Coraz więcej budynków w Gorzowie tonie w graffiti.
RMG Fm
05/09/2010 11:35
Coraz więcej budynków w Gorzowie tonie w graffiti. Nielegalne i szpecące malunki są niemal wszędzie. Widać je na starych budynkach, ale i na nowo wyremontowanych kamienicach. Gorzowianie przyznają, że takie bohomazy to istna plaga. ""Najgorzej kiedy ładnie odnowione budynki są zamalowywane. To szpeci"" - przyznają zgodnie.
Niestety złapać grafficiarza na gorącym uczynku to sztuka - przyznają strażnicy miejscy. ""Mundur widać z daleka, więc element zaskoczenia jest niemal niemożliwy"" - przyznaje zastępca komendanta Straży Miejskiej Andrzej Jasiński.
Tu mogą pomóc sami mieszkańcy, na przykład informując strażników o tym, że ktoś właśnie szpeci ich budynek. ""Patrząc jednak na plagę malunków na ścianach zgłoszeń mamy bardzo mało"" - dodaje Andrzej Jasiński. Każdy kto zostanie złapany na gorącym uczynku malując bezprawnie ściany, może zostać ukarany mandatem nawet do 5 tysięcy złotych.
Nowo wyremontowane budynki można zabezpieczyć przed malowaniem specjalną powłoką antygraffiti. ""To jednak się nie opłaca"" - podkreśla dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Paweł Jakubowski. Zamalowaną warstwę antygraffiti trzeba przy usuwaniu zedrzeć i ponownie ją nałożyć, a to kosz około 80 - 90 złotych za metr kwadratowy. ""W takim wypadku opłaca się kupno farby i zamalowanie graffiti"" - wyjaśnia Jakubowski. Tu koszt sięga niewiele ponad 40 złotych za metr kwadratowy.
Przykład jak radzić sobie z graffiti dali mieszkańcy ulicy Kazimierza Wielkiego. Na gorącym uczynku złapali grafficiarza. Mężczyzna musiał na własny koszt kupić farbę i zamalować swoje ""dzieło"".
Komentarze