Jest pomysł, aby kolejne koła ratunkowe nie ginęły z nadwarciańskiego bulwaru wschodniego w Gorzowie. Szef Gorzowskiego Rynku Hurtowego, który opiekuje się bulwarem, chce, aby koła były połączone, na przykład, z policją. W takim wypadku ściągnięcie koła od razu powiadamiałoby służby, które sprawdzałyby sygnał i zjawiały się na miejscu. Mariusz Domaradzki powiedział, że pomysł nie jest jego, a mieszkańca, który napisał w mailu do GRH, że takie rozwiązanie sprawdza się w Sopocie.
To jednak jest na razie pomysł, bo Mariusz Domaradzki chce najpierw skonsultować go z magistratem.
Koła ratunkowe pojawiły się na bulwarze po tym, jak do Warty wpadła babcia z dwuletnią wnuczką. Kobietę i dziecko na szczęście uratowała Jadwiga Kanecka, właścicielka zacumowanej przy bulwarze barki. W akcji ratunkowej pomagał jej wówczas także wędkarz. Po tym zdarzeniu szef GRH postanowił kupić koła ratunkowe i zamontować je po obu stronach mostu Staromiejskiego. Niestety, już po trzech dniach od zamontowania jedno z siedmiu kół skradziono. Do dziś w całości ostały się jedynie dwa koła na zachodniej części bulwaru, gdzie rządzi OSiR. Łącznie na bulwarze było dziewięć kół, bo OSiR dokupił jeszcze dwa.
GRH kupił już pięć nowych kół, które wkrótce zostaną zamontowane na wschodniej części bulwaru. Jedno koło kosztuje 250 złotych.
Komentarze opinie