Wracamy do sprawy radnego Roberta Surowca, któremu prokuratura zarzuciła, że prowadził nielegalną akwizycję na rzecz jednego z otwartych funduszy emerytalnych. Jutro podczas posiedzenia w Sądzie przy ul. Chopina zapaść ma decyzja, czy prokurator miał prawo nie obciążać tymi zarzutami także prezesa i wiceprezesa Towarzystwa Ubezpieczeniowego, z którymi Surowiec miał podpisaną umowę.
Jak mówi radny, o tym fakcie powiadomił prokuraturę, ale ta jego zażalenia odrzuciła. W związku z tym o rozstrzygnięcie tej kwestii zdecydował się poprosić sąd.
"W mojej umowie miałem zapis, który zmuszał mnie do wykonywania czynności akwizycyjnych, chociaż nie miałem do tego uprawnień" - tłumaczy Surowiec. "Teraz okazuje się, że za bliźniacze sprawy w przypadku mnie wszczynane jest postępowanie, a u prezesów firmy prokratura nie dopatruje się znamion przestępstwa" - dodaje radny.
Jutro o godz. 11:30 podczas posiedzenia sędziowie zabiorą w tej sprawie głos. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gorzowie nie chciał komentować tej sprawy. Dariusz Domarecki powiedział, że Prokuratura odniesie się dopiero do decyzji sędziów.
Komentarze