Cenne zwycięstwo GKP Gorzów w III lidze piłkarskiej. Nasz zespół wygrał na wyjeździe z wiceliderem tabeli MKS Kluczbork 1:0, po golu Łukasza Maliszewskiego w 20. minucie. Jak powiedział nam kierownik gorzowskiego zespołu, Ryszard Kaczorek, w pierwszej połowie GKP miało wyraźną przewagę, a więcej emocji przyniosła druga połowa i zakończenie spotkania.
"Nie mieli już nic do stracenia, więc rzucili się na nas, choć nie stwarzali szczególnie groźnych sytuacji" - mówi kierownik GKP. W końcówce spotkania sędzia doliczył jeszcze pięć minut minut i w ostatniej podyktował dla gospodarzy rzut karny, zaznaczając, że po tym jednym strzale mecz się zakończy. Bramkarz GKP obronił tę piłkę i choć zawodnik Kluczborka poprawił, był to - zgodnie ze słowami sędziego - koniec meczu i zwycięstwo gorzowian. "To był ciężki mecz, ten wynik bardzo nas cieszy, zwłaszcza, że to wygrana z wiceliderem tabeli. GKP też zasługuje na to, by w końcu zacząć iść w górę" - mówi Ryszard Kaczorek.
Kierownik GKP wspomniał także o mało sportowym przyjęciu porażki przez zespół z Kluczborka. Po zakończeniu meczu miejscowi kibice wdarli się ma murawę, a jeden z nich kopnął gorzowskiego zawodnika. "Ten zespół to beniaminek, ale wyraźnie nie umie przyjąć porażki" - stwierdził Ryszard Kaczorek i zaznaczył, że dotyczy to również postawy działaczy klubu z Kluczborka.
Za tydzień GKP spotka się na własnym boisku z Miedzią Legnica.
Komentarze