Czuję się opluty i więcej Tomaszowi Gierczakowi ręki nie podam – w ten sposób dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie komentuje dzisiejszą konferencję członka zarządu województwa lubuskiego.
Przypomnijmy: w trakcie dzisiejszego spotkania z dziennikarzami poinformowano o skierowaniu co Centralnego Biura Antykorupcyjnego zawiadomienia o “podejrzeniu naruszenia ekonomicznych interesów państwa, w skutek rażącej niegospodarności w zarządzaniu szpitalem przez Andrzeja Szmita”. Chodzi o zaciągnięcie przez gorzowski szpital kolejnych 10 mln złotych pożyczki.
Anna Gwara, dyrektorka departamentu ochrony zdrowia w lubuskim Urzędzie Marszałkowskim, przypomina, że ta decyzja nie była konsultowana z władzami regionu.
Zdaniem Tomasza Gierczaka, odpowiedzialnego za służbę zdrowia członka zarządu województwa lubuskiego, to właśnie Andrzej Szmit, a nie władze regionu, powinien odpowiadać za sytuację finansową Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie. – Zobowiązuje go do tego kontrakt, który podpisał – stwierdził Gierczak
Andrzej Szmit nie ukrywał w rozmowie z Radiem Zachód, że jest oburzony takim postępowaniem Tomasza Gierczaka:
W trakcie dzisiejszej konferencji Tomasz Gierczak poinformował także, że jutro zarząd województwa zapozna się z protokołem pokontrolnym, który miał wyjaśnić skąd się wzięło nowe zadłużenie Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie.
Na spotkanie w tej sprawie wezwano do Zielonej Góry również dyrektora szpitala Andrzeja Szmita. – Nie dano mi nawet czasu na ustosunkowanie się do wniosków zawartych w tym protokole – stwierdził Szmit:
Dodajmy, że w czerwcu zadłużenie Szpitala Wojewódzkiego w Gorzowie wynosiło 258 mln złotych. Kilka miesięcy temu dyrekcja szpitala pożyczyła jednak kolejne 10 mln złotych od prywatnej firmy, zobowiązując się do spłaty niemal 14 mln złotych. Władze województwa twierdzą, że odbyło się to bez ich wiedzy.
Komentarze