Już wkrótce okaże się czy gorzowianie będą mogli robić zakupy w nowym markecie Carrefoura. Sieć ma działkę tuż obok Castoramy, na której mogłaby postawić swój sklep. Nie robi tego, bo władze miasta zwlekają ze zmianą planu przestrzennego zagospodarowania dla Górczyna. Teraz sprawa nabiera rozpędu. Chodzi głównie o korzyści, jakie miasto mogłoby mieć przy okazji budowy sklepu.
Wiadomo, że Carrefour deklaruje sfinansowanie budowy drugiej jezdni ulicy Górczyńskiej.
Jeszcze w grudniu rzecznik magistratu mówiła nam, że jeśli jakakolwiek sieć handlowa chciałaby inwestować, to na terenach miejskich przy ulicy Myśliborskiej. Teraz miasto powróciło do tematu i spotyka się z przedstawicielami francuskiej sieci handlowej. Jak mówi wiceprezydent Ewa Piekarz, ustalono, że przedstawiciele francuskiej sieci mają złożyć wniosek i propozycję współpracy z miastem. Gdy to zrobią, prezydent podejmie decyzję czy skierować sprawę do komisji gospodarki i rozwoju, a następnie do Rady Miasta.
Tymczasem ewentualne wejście do Gorzowa nowego hipermarketu już wywołuje niepokój drobnych handlowców. "Jestem przedsiębiorcą od 25 lat i wiem co się będzie działo z małymi sklepikami" mówi radny Augustyn Wiernicki. Nie podziela on argumentu, że wejście Carrefoura to zdrowa konkurencja dla Tesco. "Tam gdzie dwóch wielkich bije się ze sobą o rynek, wszystkie małe punkty będą wegetować, albo upadać"- mówi radny. Jego zdaniem zakłóci to równowagę w handlu, którą powoli zaczęliśmy zyskiwać.
Komentarze