Szuflady prezydenta Gorzowa są pełne koncepcji i niespełnionych wyborczych obietnic - uważają radni. Dodają, że nie ma w tych szufladach żadnych gotowych projektów, na podstawie których moglibyśmy starać się o zewnętrzne pieniądze. Co na to prezydent? Przyznał, że po raz pierwszy od dawna nie ma żadnego projektu, ale to wina radnych właśnie, bo “zdemolowali” budżet.
Jako jedną z niezrealizowanych obietnic wyborczych prezydenta radny Marek Surmacz podaje halę widowiskową. Jej budowa widniała co prawda w programach wyborczych wszystkich komitetów, ale winą za to, że nic w tej sprawie się nie dzieje, Surmacz obarcza Tadeusza Jędrzejczaka.
Prezydent tłumaczy, że kiedy przed wyborami obiecywał budowę hali, liczył na korzystniejszy dla siebie układ sił w Radzie Miasta. Tadeusz Jędrzejczak bez problemu wskazuje też winnych tego, że nie stać nas na rozpoczęcie budowy hali- to radni, którzy- zdaniem prezydenta – w ciągu ostatnich trzech lat „zdemolowali budżet”. – Dwukrotnie mimo moich przestróg wpisywali do niego większe wydatki i przychody niż byliśmy w stanie zrealizować- mówi prezydent.
Zdaniem radnego SLD Jana Kaczanowskiego za obecną sytuację finansową miasta w części winę ponoszą sami radni, którzy w poprzednich kadencjach zgadzali się i głosowali za wielkimi inwestycjami, na które miasta nie było stać.
Komentarze