Gorzowscy radni jednomyślnie przyjęli budżet miasta na 2009 rok. Przeszły wszystkie poprawki zgłoszone przez poszczególne kluby, a dotyczące głównie przeznaczenia pieniędzy na remonty ulic czy szkół. Podczas uchwalania budżetu na sali nie było prezydenta Gorzowa. Radni mówią o historycznej chwili, a skarbnik miasta o tym, że plany radnych są nierealne.
Radni czują się współautorami budżetu, ponieważ uchwalili inny dokument, niż ten, jaki przygotowali pracownicy prezydenta. 5 mln 700 tys. złotych, które miały iść między innymi na kupno lokali komunalnych dla osób wysiedlonych z terenu, gdzie planowany był nowy ratusz, radni przekazali na budowę siedziby Straży Pożarnej, komunikację miejską czy dofinansowanie opieki w hiospicjum. Ponadto radni założyli, że do kasy miasta wpłynie w przyszłym roku 16 mln zł ze sprzedaży działki pod hipermaket przy ulicy Walczaka i z tych pieniędzy chcą sfinansować remonty ulic, chodników czy modernizację szkół. "To nieralne, nie uda się sprzedać terenu pod hipermarket w ciągu roku i za taką kwotę" - powtarzali zgodnie skarbnik miasta Małgorzata Zienkiewicz, wiceprezydent Ewa Piekarz i prezydent Tadeusz Jędrzejczak.
Teraz przyjęty przez radnych budżet skierowany zostanie do sprawdzenia przez Regionalną Izbę Obrachunkową.
Komentarze