Agencja, który miała pośredniczyć w organizacji koncertu Andrea Bocellego w Gorzowie chciała oszukać mieszkańców. "Koncert organizowany przez pośrednika kosztowałby miasto do 4 mln złotych i nie mielibyśmy gwarancji, że w ogóle do niego dojdzie" powiedział nam prezydent Tadeusz Jędrzejczak.
W umowie, która pośrednik przedstawił miastu, był zapis, że nawet jeśli do koncertu nie dojdzie, Gorzów musi zapłacić 15 tysięcy euro. Okazało się też, że prawo do organizacji koncertów Bocellego ma tylko jedna włoska agencja i ktoś - jak stwierdził prezydent - "chciał po prostu wyłudzić od Gorzowa pieniądze, myśląc, że trafił na idiotów". Jak dodał Tadeusz Jędrzejczak, miasto nie rezygnuje jednak z samego pomysłu zaproszenia do naszego miasta wybitnego tenora. "Nauczeni doświadczeniem spróbujemy zaprosić artystę już bez pośredników" - powiedział prezydent.
Komentarze