Trzy powalone drzewa, pozrywane dachówki i uszkodzony samochód to bilans szkód wyrządzonych w naszym mieście przez szalejący w Europie orkan Emma. Od piątku do niedzieli strażacy wyjeżdżali blisko 30 razy. Głównie były to jednak zgłoszenia dotyczące palących się traw i połamanych gałęzi - mówi naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Jan Figura.
Gorzowianie byli przygotowani na podmuchy i bez potrzeby nie wychodzili ze swoich mieszkań.
W budynkach komunalnych i socjalnych trwa szacowanie strat. Tam też obyło się bez większych szkód. Na mieszka I, Towarowej, Wawrzyniaka i Kwiatowej spadło część pokrycia dachowego. Największą stratę wyrządził wyłaz dachowy, który spadł na samochód zaparkowany przy ulicy Armii Polskiej - mówi dyrektor Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej Paweł Jakubowski. Po oszacowaniu strat pracownicy zajmą się naprawianiem dachów. Koszty pokryje firma ubezpieczeniowa.
Komentarze