Big Brother po gorzowsku - czyli ""Bitwa o Sławę""
RMG Fm
07/07/2009 22:39
Będziemy mogli ich oglądać 24 godziny na dobę. 24. lipca siedmiu uczestników programu BITWA O SŁAWĘ" zostanie zamkniętych w jednym z mieszkań w Gorzowie. Pomysł narodził się w głowie Tomasza Drabenta, który skorzystał z podobnego pomysłu dwójki zielonogórzan. My jednak chcemy zrobić to z dużo większym rozmachem, a przy okazji promować nasze miasto" - dodaje Tomasz Drabent. Kontakt ze światem zewnętrznym uczestnicy będą mieli w piątki w METRONOM-CLUB. Podczas cotygodniowej imprezy uczestnicy "BITWY O SŁAWĘ" będą wybierali w Metronomie jedną chętną osobę, która w zamkniętym domu spędzi z nimi weekend. Uczestnicy będą mogli również spróbować swoich sił w specjalnych zadaniach, których szczegóły są owiane tajemnicą. Chcemy zorganizować ekstremalne sprawdziany, jakich jeszcze nie było - skoki na spadochronie czy na bungee, zjazdy na linie i gra z gorzowskimi koszykarkami" - mówi Łukasz Chwiłka z Metronomu.
Zasady opuszczenia programu są podobne do tych znanych z telewizji: niewykonanie zadania i nominowanie. Uczestnik, który dotrwa do końca wygra samochód i pulę pieniędzy. Losy siedmiu uczestników będą śledzić 14. kamer i 12. mikrofonów. Kamery będą w każdym z pomieszczeń. Jedynym pomieszczeniem wolnym od obiektywu będzie toaleta" - mówi informatyk Mariusz Morawiec. By móc oglądać bitwę na ekranie swojego komputera trzeba mieć ukończone 18 lat i dostęp do internetu z łączem minimum 1mb/sek. Pierwsze dwa tygodnie internauci będą mogli logować się bezpłatnie na stronie www.bitwaoslawe.pl. Nad zdrowiem uczestników będzie czuwał całą dobę lekarz i psycholog. "BITWA O SŁAWĘ" potrwa 64 dni, jednak organizatorzy zastrzegają sobie prawo do przedłużenia programu o dwa tygodnie. Casting do programu odbędzie się w ten piątek w METRONOM-CLUB o godzinie 11. Na pewno wybierzemy osoby ciekawe, które swoją osobą będą potrafiły zainteresować innych" - dodaje Łukasz Chwiłka. Sponsorem projektu jest jeden z najbogatszych Polaków, który nie chce ujawnić swojej tożsamości.
Komentarze