Takiej opieki można pozazdrościć. Już od 1. lipca w myśl nowych przepisów w Powiatowym Urzędzie Pracy w Gorzowie bezrobotnymi zajmie się osiemnastu pośredników, ośmiu doradców zawodowych, czterech specjalistów ds. rozwoju, czyli prowadzących szkolenia, czterech liderów klubów pracy i jedna osoba tzw. EURES, czyli zajmująca się ofertami za granicą.
Oznacza to, że bezrobotny będzie teraz przekazywany od jednego urzędnika do drugiego do skutku, czyli znalezienia odpowiedniej pracy. Jak mówi zastępca dyrektora PUP, Jadwiga Konik, teraz w powiatowym pośredniaku zarejestrowanych jest 5300 osób trwale bezrobotnych. Często trzeba ich wręcz zachęcać do pracy i pomóc przezwyciężyć strach. Jeśli mimo tak kompleksowego zajęcia się bezrobotnym, osoba ta nadal nie będzie chciała podjąć pracy czeka ją wyrejestrowanie w urzędu.
W tej chwili w pośredniaku brakuje urzędników z takim wykształceniem, by można było obsadzić wymaganą ilość specjalistycznych stanowisk. Nie oznacza to jednak wakatów w Urzędzie Pracy. Dyrekcja postanowiła zatrudniać swoich dotychczasowych pracowników na nowych miejscach - przez rok - jako stażystów.
Komentarze