To, ile w mieście jest azbestu będą sprawdzać miejscy urzędnicy. Chodzi głównie o informacje dotyczące budynków prywatnych. Nie mamy takich danych a Unia Europejska ich wymaga. Musimy uświadomić mieszkańcom, że powiadamianie gminy o wyrobach z azbestu, które posiadają na prywatnych posesjach należy do ich obowiązku. Gorzowianie muszą się przymierzyć do usunięcia takich wyrobów.
W tym roku będzie łatwiej, bo mieszkańcy, którzy zdecydują się na usunięcie tej niebezpiecznej substancji, dostaną zwrot połowy kosztów demontażu, transportu i unieszkodliwienia wyrobów z azbestem. Na zwrot kosztów liczyć mogą jedynie osoby fizyczne. Spółdzielnie mieszkaniowe czy fabryki - już nie.
Choć, jak mówi naczelnik Wydziału Ochrony Środowiska, Dorota Szukalska-Koźlakowska, jeśli pojawią się środki, niewykluczone, że krąg tych, którzy będą mogli prosić o dotacje, zwiększy się.
Wydatki na usunięcie azbestu mieszkańcy muszą odpowiednio udokumentować, a połowa pieniędzy wróci do nich po kilku tygodniach - mówi rzecznik prasowy magistratu, Jolanta Cieśla. Wzór wniosku i inne informacje dotyczące dotacji zamieszczono w Biuletynie Informacji Publicznej na stronie internetowej Urzędu Miasta www.gorzow.pl.
Komentarze