Akcja na stacji paliw przy Czereśniowej zakończona. Bomby nie było
RMG Fm
23/04/2009 11:13
Przez kilka godzin część osiedla Górczyn była sparaliżowana. A powód to napad na stację paliw przy skrzyżowaniu ulic Czereśniowej i Piłsudskiego. Około godz. 19.00 do sklepu na stacji wszedł uzbrojony mężczyzna i zażądał kontaktu z policją. Niczego nie ukradł, ani nie zniszczył. Miał przy sobie jednak broń, która później, po oględzinach policyjnych, okazała się być atrapą. Jak ustalili funkcjonariusze, desperat to około 45-letni mieszkaniec województwa zachodniopomorskiego. Jak nam powiedział Sławomir Konieczny z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gorzowie, mężczyznę przewieziono na komisariat przy Wyszyńskiego. Na razie nie powiedział on, dlaczego dopuścił się tego czynu. Ostrzegł jednak, aby nie zbliżać się do jego samochodu, który pozostał na stacji paliw przy Czereśniowej.
Początkowo policjanci chcieli czekać na ekipę pirotechników ze Szczecina, podęli jednak decyzję o tym, że sami otworzą auto i sprawdzą, czy nie ma w nim niebezpiecznego ładunku. W aucie nic nie znaleziono. Na miejsce przybyły radiowozy policyjne, karetka pogotowia, specjalistyczny wóz straży pożarnej a także naczelnik Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miasta Jan Figura "Mieszkańcy powinni stosować się do poleceń funkcjonariuszy i nie przeszkadzać. Tymczasem w Polsce mamy coś takiego, że każdy chce podejść jak najbliżej i zobaczyć co się dzieję. To przeszkadza w prowadzeniu akcji" - mówi naczelnik Figura. Pomimo próśb naczelnika i funkcjonariuszy ciekawi gorzowianie próbowali podejść i zobaczyć, co się dzieję. Akcja policyjna zakończyła się przed godziną 23.00. Samochody i mieszkańcy nie mieli wstępu w rejon stacji benzynowej. Wyłączona z ruchu została część ulicy Czereśniowej i Piłsudskiego. Podjęto też decyzję o tym, aby rejon ewentualnego zagrożenia powiększyć o 150 metrów w każdą stronę. Policja ustala motywy, jakimi kierował się mężczyznę. Dziś policjanci razem z prokuraturą zdecydują, co dalej zrobić z zatrzymanym. Samochód został przewieziony na parking policyjny.
Komentarze