Dlaczego Artur Radziński chciał być przewodniczącym Rady Miasta? Bo zdenerwowało go to, że dotychczasowy szef rady Robert Surowiec namawiał radnych, by go nie odwoływali. "Początkowo, zgodnie z ustaleniami popierałem Krystynę Sibińską, ale postawa Roberta Surowca zmusiła mnie do zmiany zdania. Na pewno nie dałem się "podpuścić" PiS-owi, nie byłem manipulowany, jestem na to zbyt niezależny".
"Byłem nawet zdziwiony, że część PiS mnie poparła" - mówi nam Artur Radziński w audycji Sikorskiego 21. Czy to prawda, że Robert Surowiec prosił radnych o to, by go nie dowoływali? Mirosław Rawa z klubu PiS nie chce odpowiadać na to pytanie, mówi że to już historia. Podkreśla jedynie, że Artur Radziński nie był kandydatem jego klubu, ale kandydatem kompromisowym. "Trudno nas podejrzewać, byśmy popierali radnego, który wszedł do rady z listy Tadeusza Jędrzejczaka. Wysiłkiem dla nas była rezygnacja ze swojego kandydata".
Wiceprzewodniczący Rady Paweł Leszczyński mówi, że oficjalnie, do niego Robert Surowiec z prośbą o nieodwoływanie go nie zgłaszał się. Ale Leszczyński nie wyklucza, że w kuluarach trwały takie rozmowy.
Komentarze