Do Gorzowa zawitała flotylla motorówek pod kierownictwem lodołamacza ""Kuna"". Sześć jednostek z Niemiec i Holandii odwiedziło nasze miasto w ramach 12. Zlotu Wodniaków Euroregionu Pro Europa Viadrina. Rejs rozpoczął się pod Berlinem, a zakończy w Santoku, zahaczając jednak także o położoną wyżej w biegu Warty Skwierzynę. Wśród statków jest ""Albatross"" aż znad Renu. Od 22 lat Jürgen Scheid przemierza na pokładzie ""Albatrossa"" drogi wodne Niemiec, Francji, Belgii, Holandii, poznał także Dunaj łączący m.in. Austrię, Rumunię, Bułgarię i Słowenię. W ubiegłym roku Jürgen Scheid zostawił statek tuż za niemiecko-polską granicą, by teraz mieć bliżej do naszych dróg wodnych. - Polska kojarzy mi się z nieskażoną naturą, jest mi nieznana, a przez to ciekawa. Podobnie było na Dunaju - mówi wodniak. Jak dodaje Polska ma wiele dróg wodnych, ale niestety, nie wszystkie są dla niego dostępne, ponieważ Albatross ma 1,30 m zanurzenia.
Zachwalana przez wodnych turystów naturalność naszych rzek nie równoważy jednak braku infrastruktury brzegowej i złego stanu zabudowy regulacyjnej - zauważa komandor Zlotu, Jerzy Hopfer. Kapitan gorzowskiej ""Kuny"" przypomina, że ubiegłoroczny Zlot Wodniaków został przerwany wskutek zbyt niskich stanów wody Warty i Odry.
Z kolei w tym roku ze względu na wysoki stan wody Warty statki nie mogły zacumować przy zalanym bulwarze. Stanęły w dawnym porcie ochronnym, a jutro ruszą do Santoka.
Komentarze