"Jedna z gorzowskich ulic powinna nosić imię siostry Michaeli Rak. To dzięki niej mieszkańcy wiedzą w końcu co to jest i dla kogo jest hospicjum. To dzięki niej chcą placówce pomagać"- mówi dzisiejszy gość Batavia Cafe, obecny kierownik placówki, dr Jacek Zajączek. Przypomnijmy - na balu żużlowców na rzecz placówki, udało się zebrać ponad 200 tysięcy złotych. "Szkoda, że siostra Michaela nie mogła zobaczyć tego wyniku, ale jej charyzma ciągle jest obecna"- mówi dr Zajączek. Dodaje, że jak zaczynał kierować placówką, powtarzał sobie: "żebyś ty, Zajączek tego nie spaprał i wydaje się, że nie spaprałem".
Doktor Zajączek mówi, że wydaje mu się, iż -także dzięki siostrze Michaeli- odbiór społeczny hospicjum jest lepszy niż gorzowskiego wojewódzkiego szpitala.
Hospicjum nie ma jeszcze podpisanego kontraktu, ale już wiadomo że będzie wyższy od ubiegłorocznego o ok. 10 procent. Do tej pory budżet placówki wynosił ok.2,5 mln złotych, 1/3 musieli pozyskać sami. I pozyskiwali. M.in. dzięki mieszkańcom, ich udziałowi w corocznej zbiórce 11.lutego i przekazywaniu pieniędzy w ramach 1% (w zeszłym roku było to kilkaset tysięcy złotych). Dr Zajączek ma nadzieje i apeluje o to, by podobnie było w tym roku.
Dodajmy, że podopieczni hospicjum, to nie tylko mieszkańcy Gorzowa i północnej części województwa. "Mamy teraz chorego aż z Babimostu"- mówi kierownik. I dodaje, że nie zawsze mogą liczyć na wdzięczność. Mimo, że opiekują się mieszkańcem Babimostu, burmistrz tego miasta będzie dotował prawdopodobnie hospicjum w Zielonej Górze.
Komentarze