Reklama

Źle się dzieje w TPV

RMG Fm
05/02/2009 21:31
W TPV dzieje się źle - alarmują nas gorzowianie, którzy w fabryce pracowali bądź pracują, ale mają zmienione warunki umowy. Jesteśmy przymuszani do tego, aby brać urlopy - płatne lub bezpłatne, są przestoje w produkcji, a niektórzy z nas podpisują aneksy, na podstawie których pracują np. tylko dwa dni w tygodniu - skarżą się. To oznacza mniej pracy, ale i zdecydowanie mniej zarobków. O związkach zawodowych nawet nie myślimy, bo baliśmy się utraty pracy - opowiadają. Tymczasem związki zawodowe mogą dużo tu pomóc - przekonuje Jarosław Porwich - przewodniczący gorzowskiego oddziału Solidarności. Jak mówi, wystarczyłaby dobra wola dziesięciu osób, aby związki powołać. A funkcjonowanie ich to różnego rodzaju pomoc i przede wszystkim - opieka prawna.

Jak dodaje Jarosław Porwich, grupa odważnych pracowników TPV już się pojawiła i związki zawodowe w tej firmie prawdopodobnie zawiążą się na przełomie marca i kwietnia. Dodajmy, że TPV zobligowana jest do utrzymania blisko 700 miejsc pracy dzięki umowie, zawartej z Powiatowym Urzędem Pracy na okres dwóch lat. Jak tłumaczy dyrektor pośredniaka - Krzysztof Hurka, w grudniu TPV otrzymało blisko 3 mln zł na utworzenie właśnie tych miejsc pracy. Kontrolujemy sytuację na bieżąco i na razie nie ma powodów do niepokoju - mówi i jednocześnie zaznacza, że jeśli zakład nie dotrzyma podpisanej umowy i nastąpi redukcja załogi poniżej przyjętej w grudniu liczby, będzie musiał zwrócić całą dotację. Obecnie TPV zainteresowała się Państwowa Inspekcja Pracy. Jak nam powiedział Franciszek Grześkowiak - Okręgowy Inspektor Pracy w województwie lubuskim, w tej chwili trwa tam wnikliwa kontrola. Jej głównym celem jest sprawdzenie, jak wygląda sytuacja z urlopami, ale i czy są też przestrzegane inne przepisy Kodeksu Pracy.
Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2009-02-20 22:32:42

    kierownictwo moim zdzaniem to same p...,i ku...ktorzy gnaja ludzi za 200zl wiecej

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2009-02-06 15:04:36

    to prawda to wina polaków że źle sie dzieje w TPV jakby chińczycy gadali po polsku i byli tutaj kierownikami odpowiadali za kadry i płace to by wiedzieli że warunki finansowe jakie oferują oraz wymagania do pracy na stanowiskach są beznadziejnie głupie i że w mieście jest duzo ludzi którzy chętnie by się podjęli pracy w TPV ale nie docenia się ich wykształcenia albo by chcieli zdobyć doświadczenie zawodowe nawet wielu stażystów by się znalazło za darmoche aby tylko mieć możliwość przeszkolenia ale ci spece od kadr sie na niczym nie znają tylko potrafią sprawdzić poziom twojego angielskiego i czy już pracowałeś na stanowisku. i na podstawie niego rekrutują. a jak brakuje ludzi to sprowadzają z chin bo myślą że tutaj na miejscu nie ma chętnych do pracy albo że ludzie sie niby nie nadają. żenada

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    - niezalogowany 2009-02-06 12:43:25

    Parę słów komentarza Pierwsza sprawa - Chińczyków na linię sprowadzono dlatego, że Polacy nie dawali rady nadążać z produkcją. Co prawda, to prawda, ze traktowani są lepiej, ale to dlatego, że są tak jakby w delegacji. Polskie firmy tak samo wysyłają swoich pracowników za granicę, na podobnych warunkach. Hehe, ale druga sprawa: najlepsze jest to, że Dział Kadr i Płac to sami Polacy, niestety. Nie ma co tyrać Chińczyków, bo oni tam właściwie odpowiadają za samą produkcję i sprawy technologiczne. Zresztą, oni nie mają pojęcia o polskim prawie pracy i pewnie nawet do końca nie wiedzą, jak powinno być, a jak jest. A Polacy w zarządzie z tego korzystają. Pozdrowienia dla wszystkich, którzy z tej firmy się zwolnili - jak ja :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.


Reklama

Wideo eGorzow.pl




Reklama