Baraki nie nadają się do mieszkania. Sam fakt, że są z azbestu powoduje, że nie powinni tam mieszkać ludzie - powiedział nam radny niezależny Stefan Sejwa o hotelu pracowniczym przy ul. Dowgielewiczowej. Wczoraj to miejsce odwiedzili radni z Komisji Spraw Społecznych.
Jak mówił Sejwa, podczas spotkania radni zobowiązali naczelnik Wydziału Spraw Społecznych, by w trybie natychmiastowym przeniosła jedną z tamtejszych rodzin pani Anny Grzeszkowiak, która ma trójkę małych dzieci, do innego lokalu. Cała rodzina ma zostać przekwaterowana do hotelu pielęgniarskiego przy ul. Dekerta. Tam będą przebywać do czasu, aż otrzymają od miasta lokal komunalny. Wczoraj naczelnik Wydziału Spraw Społecznych - Dorota Modrzejwska-Karwowska, powiedziała nam, że rodzina pani Anny została wpisana na listę oczekujących na lokal. Według przydziału, dostałaby mieszkanie w 2009 roku. Stefan Sejwa odniósł się też do planów miasta, by 3 budynki z mieszkaniami komunalnymi i socjalnymi postawić przy ulicach Krótkiej i Zbąszyńskiej. Jego zdaniem, tego typu bloki powinny być budowane w różnych częściach Gorzowa. "Nie może być tak, by tego typu obiekty powstawały tylko na Zawarciu - uważa radny niezależny.
Komentarze