Polskie pary coraz chętniej decydują się na ślub w plenerze - zwyczaj znany nam dotąd głównie z amerykańskich komedii romantycznych. Bywa, że księża proszeni są o udzielenie sakramentu małżeńskiego w ogrodzie, w lesie, a nawet pod wodą. Ksiądz Zbigniew Samociak, proboszcz parafii katedralnej przyznaje, że dotąd miał tylko jedną taką prośbę. Chodziło o ślub w przydomowym ogrodzie.
Proboszczowi udało się jednak przekonać młodych do zmiany planów. Ksiądz Samociak uważa bowiem, że kościół jest nadal najbardziej odpowiednim miejscem na złożenie przysięgi małżeńskiej. Jak dodaje, śluby poza budynkiem kościoła są zarezerwowane raczej na wyjątkowe sytuacje, gdy udzielenie sakramentu w świątyni jest niemożliwe, bo jej po prostu nie ma albo młoda para z powodu ograniczeń fizycznych nie jest w stanie dotrzeć przed ołtarz. A jakie miejsce w Gorzowie byłoby najbardziej odpowiednie na tak uroczysty moment? Zapytani przez nas gorzowianie wskazują przede wszystkim na ogród przy Muzeum przy ulicy Warszawskiej i Park Róż.
Komentarze