Trzeba działać szybko, bo pierwsze badania wykazały, że larw w wodzie jest zdecydowanie więcej niż się spodziewano. O masowym wylęganiu się tych owadów poinformowali mieszkańcy podtapianego Zakanala. Mówi dyrektor wydziału zarządzania kryzysowego Jan Figura.
Gorzowianie dobrze wiedzą, jak bardzo dokuczliwe potrafią być meszki.
Za trzy tygodnie ponownie zbadane zostanie, ile larw jest w wodzie. Wówczas okaże się, czy potwierdzą się pierwsze bardzo pesymistyczne wyniki badań. Jeśli tak, miasto będzie miało poważny problem z małymi muszkami. W tym roku na opryski z budżetu przeznaczono 30 tysięcy złotych.
Komentarze