"Podwyżki raczej nie zatrzymają tych specjalistów, którzy marzą o szybkim wzbogaceniu się i błyskotliwej karierze" - tak o planowanym w Urzędzie Miasta wzrost wynagrodzeń mówił sekretarz miasta Ryszard Kneć.
Z kolei magistrat nie ma nawet szans na ściganie się z prywatnymi przedsiębiorstwami, które dobremu specjaliście a takich w urzędach nie brakuje - oferują pensję równą wynagrodzeniu prezydenta miasta. "Ale trzeba rozważyć, czy ważna wysoka pensja i niestabilna praca, czy lepsza praca spokojna i taka, gdzie popracujemy do emerytury?" - pyta Ryszard Kneć. To wszystko kwestia wyborów i przeliczenia korzyści i strat. Są jednak i tacy, którzy pracę urzędnika po prostu lubią. Ale i oni przyznają, że choć czasem niewielka, to każda podwyżka jest mile widziana. Jak powiedziała nam Jolanta Cieśla, która w urzędzie pracuje od 10 lat, dodatkowe pieniądze przydają sie zawsze. "Choćby na ratę zakupu sprzętu domowego" - mówi Jolanta Cieśla.
Przypomnijmy, z wolnych środków na podwyżki dla urzędników, zatrudnionych w magistracie przyznano kwotę dwóch milionów złotych. O tym jak zostaną rozdzielne między poszczególnych pracowników zadecydują naczelnicy wydziałów. W Urzędzie Miasta w Gorzowie pracuje 460 urzędników.
Komentarze