16°C bezchmurnie

Zrobiły to! InvestInTheWest AZS AJP prowadzi 2-0 w ćwierćfinale BLK

Zrobiły to! InvestInTheWest AZS AJP prowadzi 2-0 w ćwierćfinale BLK

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - CCC Polkowice 70:59

Niezmiennie zespół InvestInTheWest AZS AJP Gorzów dostarczył swoim kibicom nie lada wrażeń. Były zwroty akcji, długie prowadzenie rywalek, ale ostatecznie, przy w miarę spokojnej jak na gorzowskie warunki końcówce, to gospodarze wygrali z CCC Polkowice 70:59 i w ćwierćfinale prowadzą już 2-0.

 

Od półminutowej akcji rozpoczęły spotkanie gorzowianki, ale nie udało się trafić do kosza najpierw z bliska, a potem z dystansu. W odpowiedzi nie pomyliła się zaś Ewelina Gala, rzucając za trzy. Gospodynie nie zgubiły jednak kontaktu i po niespełna dwóch minutach prowadziły 4:3. Taki wynik utrzymywał się dość długo. CCC próbowało rzutów z daleka, a AZS grał kombinacyjnie, ale kończyło się to stratą. Po blisko 200 sekundach bez trafienia, "trójkę" ustrzeliła Jamierra Faulkner. Miejscowe nie pozostały dłużne i dobrze pod kosz weszła Courtney Hurt. Na 4 minuty przed końcem pierwszej kwarty "Pomarańczowe" prowadziły 14:6. Co ciekawe, poza rzutami osobistymi Walerijy Musiny trafiały tylko za trzy. Szczególnie dobrze w tym elemencie radziła sobie Faulkner, autorka czterech takich trafień na cztery próby. Częściowo powtarzał się więc scenariusz z soboty. Przy ogromnym tumulcie w hali przy Chopina Akademiczki prowadziły tylko przez chwilę i musiały gonić rywalki. Po akcji 2+1 w wykonaniu Isabelle Harrison polkowiczanki ustaliły wynik pierwszej kwarty na 18:26, notując przy tym skuteczność 54 procent w rzutach za trzy.

 

Na początku drugiej partii oba zespoły nie były zbyt skuteczne. Goście grali bardzo pewnie w defensywie, wymuszając błędy 24 sekund, ale z kolei gubili się w ofensywie. Obrona była jednak wystarczająco konsekwentna, by nie dać się dogonić rywalkom. Gorzowianki miały ogromne problemy, by akcję zakończyć rzutem do kosza, a jeśli już dochodziły do sytuacji, to były nieskuteczne. Zdobywanie punktów nie szło jednak obu zespołom. Dość wspomnieć, że w połowie kwarty jej wynik brzmiał 2:5. Niemoc gorzowianek przerwała wreszcie Nicole Seekamp, choć koszykarki AZS-u AJP kombinowały niemiłosiernie w tej akcji. W końcówce gospodarzom udało się jeszcze postraszyć przeciwnika, odrabiając część strat i na przerwę obie ekipy schodziły przy wyniku 28:35.

 

Później znów mocno kombinacyjnie ruszyły Akademiczki, ale to się opłaciło. Po stracie w pierwszej akcji w kolejnej trafiła Talbot. Było blisko "trójki", ale Australijka nadepnęła ostatecznie na linię. Nie udało się jednak pójść za ciosem i po kilku stratach "ukąsiła" Marija Rezan. Natychmiast odpowiedziała na to Katarzyna Dźwigalska. Podopieczne Dariusza Maciejewskiego wyraźnie rzuciły się do odrobienia strat, bo po chwili kapitan AZS-u trafiła z dystansu i było 35:37! Pojedyncze błędy powodowały jednak, że nie udawało się doprowadzić do wyrównania przez kolejne kilka minut, a z dystansu nie pomyliła się Raisa Musina, dając CCC przewagę pięciu "oczek". Gorzowianki po chwilowym przestoju z powrotem zaczęły jednak zbliżać się rywalek i na nieco ponad trzy minuty przed końcem tej części spotkania prowadzenie 41:40 swojej drużynie dała Dźwigalska, a hala wypełniła się wówczas ogromnym okrzykiem radości. Wtedy jednak uaktywniła się Weronika Gajda i ponownie to "Pomarańczowe" miały niewielką przewagę, lecz cały czas trwała wymiana ciosów. 20 sekund przed syreną Hurt doprowadziła do wyrównania, ale w obronie gorzowianki się pogubiły i trafiła Harrison. Nikt nie był zdziwiony, bo wynik 45:47 oznaczał, że o wszystkim miała zadecydować czwarta kwarta.

 

Ekipa Maroša Kovačika rozpoczęła od powiększenia przewagi do czterech "oczek". Potem jednak z rzutów osobistych nie trafiła starsza z sióstr Musina, za co skarciła ją Seekamp celnym rzutem za trzy, a następnie Hurt "dwójką" i to AZS prowadził 50:49. Po raz kolejny mieliśmy wymianę ciosów i niezwykle wyrównane starcie. Dobry fragment gry zagrała Courtney Hurt, ale piekielnie istotne było przejęcie Talbot i punkty na 60:56, po których przyjezdne się pomyliły i niedokładnie podały. Widać było sporą nerwowość, ale nie dotyczyło to tylko jednej ze stron pojedynku. Czasem wyślizgnęła się piłka, czasem nie udało się zebrać, ale kolejny wybuch euforii zapewniła Dźwigalska, dzięki swojemu rzutowi za trzy. Tymczasem goście z Polkowic mylili się z linii rzutów wolnych i na 2,5 minuty przed końcem Akademiczki prowadziły 66:56 po celnym rzucie Szajtauer. O czas wówczas poprosił szkoleniowiec CCC, dla którego była to ostatnia przerwa na żądanie. Wszystkie trzy miał z kolei Dariusz Maciejewski, lecz nie musiał z nich korzystać. Koszykarki z Gorzowa starały się już grać spokojniej, na czas. Kontrolowały ten mecz i nie dały sobie wydrzeć zwycięstwa. Mimo przewagi, emocji nie brakowało, ale to InvestInTheWest AZS AJP wygrał i w ćwierćfinale prowadził z CCC Polkowice już 2-0.

 

Kolejna odsłona tej rywalizacji za tydzień, w sobotę, w Polkowicach. W przypadku wygranej gospodarzy odbędzie się czwarty mecz, również w tym mieście. Zwycięstwo AZS-u w sobotę oznaczać będzie awans gorzowianek do półfinału.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Maciejewski (trener InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): Cieszę się niezmiernie. Zrobiliśmy dwa, bardzo trudne kroki. Cudny mecz. Tym razem prowadziliśmy trochę więcej niż ostatnio, bo 10 minut, ale i tak przez większą część spotkania dominującą lub równorzędną drużyną było CCC Polkowice. Wynik na pewno nie oddaje dramaturgii tego spotkania, bo był tak samo trudny jak sobotni. Do samego końca trzeba było być maksymalnie skoncentrowanym, a przede wszystkim zaangażowanym. Wygraliśmy dzięki trzem czynnikom. Pierwsze to konsekwencja, bo założyliśmy sobie, że stracimy około 14 "trójek". Straciliśmy ich 11, z czego 7 w pierwszej kwarcie. Trochę żeśmy się podłamali, ale konsekwentnie dążyliśmy do tego, by trzymać się założeń. Paniki u nas nie było. Druga kwestia to ambicja, wola walki i determinacja, z czego ten zespół po prostu słynie. Dziewczyny na ławce też miały swoje zadania, a te na boisku swoje. Trzeba powiedzieć, że taki team spirit jest niezmiernie potrzebny i widowiskowy. Trzeci czynnik to wspaniała publiczność. Przypomniały się te czasy, kiedy wszyscy na stojąco, nie tylko Klub Kibica, oglądali i dopingowali. To było wielkie wsparcie i dla nich dedykujemy te zwycięstwo. Został nam najtrudniejszy krok. To, co pokazuje drużyna CCC, to może się wszystko obrócić. Najważniejsze dla nas, co konsekwentnie robimy, to musimy bronić własnej hali. Jeżeli uda nam się tam rozstrzygnąć losy rywalizacji, to okej. Jeżeli nie, to musimy tu wrócić i być maksymalnie skoncentrowani, ale przede wszystkim zdrowi. Jesteśmy strasznie poobijani. To znaczy, że poszliśmy na maksa. To się chce oglądać!

 

Maroš Kovačik (trener CCC Polkowice): Chcę pogratulować gospodarzom zwycięstwa. Zagraliśmy mądrzej niż poprzedniego dnia. Próbowaliśmy zatrzymać ich szybkie ataki i pracowaliśmy lepiej w obronie. Myślę, że dziewczyny zrobiły dobrą robotę w tym elemencie. Przez trzy i pół kwarty byliśmy naprawdę skupieni i prowadziliśmy grę. W końcówce totalnie sobie nie poradziliśmy, przestaliśmy grać według naszego planu i odpuściliśmy rzuty za trzy. Z tego powodu przegraliśmy ostatnią kwartę 13 punktami. Nie jest łatwo grać przez 40 minut przeciwko agresywnej strefie. Teraz mamy czas to przestudiować i przygotować się na kolejne dwa mecze.

 

Paulina Misiek (InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): Jestem bardzo dumna z mojego zespołu, zarówno z dziewczyn grających, jak i tych, które siedzą na ławce, ponieważ wykonują niesamowitą pracę, pomagają, niosą nas. Zespół to u nas słowo klucz. Zarówno w szatni, jak i na boisku jesteśmy drużyną. Po słabszej pierwszej połowie w moim wykonaniu dziewczyny weszły do szatni, powiedziały: "Misiek, słuchaj, będzie lepiej" i rzeczywiście tak było. Bardzo mnie to cieszy. To tworzy naszą siłę. Chciałam podziękować kibicom. To nasz szósty zawodnik i Gorzów pod tym względem jest magiczny. Dobrze przepracowałyśmy okres przygotowawczy i widocznie to, jaką pracę wykonujemy w trakcie sezonu, wychodzi na plus. Myślę też, że to głowa i nasza siła charakteru. Nawet jeśli zrobiłyśmy jakieś straty, to potrafiłyśmy się podnieść.

 

Weronika Gajda (CCC Polkowice): Zabrakło nam koncentracji i skupienia w ostatniej kwarcie. Pierwszą połowę gramy jakoś w miarę. To, co nam trener podpowiada, nam wychodzi. Po przerwie nie wiem, w czym jest problem. Czy jesteśmy mniej skoncentrowane? Nie gramy już tego, co na samym początku. Musimy nad tym popracować, żeby pozostać w grze. Mam nadzieję, że przez tydzień poprawimy nasze błędy i jeszcze tu wrócimy.

 

 

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - CCC Polkowice 70:59 (18:26, 10:9, 17:12, 25:12)

 

AZS: Hurt 16, Talbot 16 (2x3, 11 zb.), Seekamp 11 (1), Dźwigalska 10 (2), Szajtauer 5 oraz Misiek 10, Pawlak 2.

Trener: Dariusz Maciejewski

 

CCC: Faulkner 16 (4x3), W. Musina 5 (1), Gala 5 (1), Rezan 4, Urbaniak 0 oraz R. Musina 12 (3), Harrison 9, Gajda 8 (2), Leciejewska 0, Stankiewicz 0.

Trener: Maroš Kovačik

 

Stan ćwierćfinału (do 3 zwycięstw): 2-0 dla AZS-u

 

Autor: Marcin Malinowski

koszykówka, blk, basket liga kobiet, investinthewest azs ajp gorzów, ccc polkowice, ćwierćfinał - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Koszykówka , - więcej informacji