Klient ma prawo wyboru sposobu naprawy auta, także rodzaju części - twierdzi Sąd Najwyższy. Tymczasem towarzystwa nie chcą uznawać kosztów naprawy w autoryzowanych stacjach obsługi.
Jeden z czytelników zgłosił się z problemem dotyczącym bezgotówkowej likwidacji szkody w autoryzowanej stacji obsługi (ASO) samochodu po gwarancji. Z doświadczeń rzecznika ubezpieczonych wynika, że towarzystwa narzucają poszkodowanym wykorzystanie tańszych części alternatywnych. Uznają, że nie ma przeciwwskazań, aby wykonać naprawę auta w sposób skuteczny przy użyciu nowych części bez autoryzacji producenta samochodu. To zrozumiałe, bo są one tańsze, a często równie dobre, jednak przeciętni klienci mają ograniczone możliwości rozpoznania jakości części, wiec wolą korzystać z ASO, które stosują części z logo producenta auta. Towarzystwa odmawiają pokrycia kosztów takich części, powołując się przy tym na rozporządzenie Rady Ministrów z 28 stycznia 2003 r. nazywane polskim GVO.
"Regulacja ta ma na celu stworzenie konkurencji na rynku motoryzacji i nie ma żadnego odniesienia do prawa odszkodowawczego - mówi Ewa Kiziewicz z Biura Rzecznika Ubezpieczonych. Dodaje, że zgodnie z art. 363 par. 1 k.c. poszkodowany ma prawo przywrócenia pojazdu do stanu poprzedniego, co oznacza prawo dokonania naprawy częściami o identycznych cechach, jak części uszkodzone (producent, materiał itd.)
"Fakt, czy pojazd jest po gwarancji, nie ma znaczenia - mówi Ewa Kiziewicz.
Komentarze