:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?

Wynik wysoki, ale wstydu dla Stilonu nie było

Wynik wysoki, ale wstydu dla Stilonu nie było
egorzow.pl - Marcin 29/10/2019 14:46

Stilon Gorzów Prosupport - Zagłębie Lubin 1:5

Aż do 80. minuty nie umierały nadzieje gorzowskich kibiców podczas meczu 1/16 finału Totolotek Pucharu Polski. Stilon Gorzów Prosupport z Zagłębiem Lubin nie grał jak równy z równym, ale sensacją pachniało bardzo długo. Emocje, szybka gra, kontrowersje i bramki - to wszystko mieliśmy w tym pojedynku.

 

Już niemalże na samym początku swoją sytuację mieli goście, ale piąstkował Piotr Bukowski. Dał w ten sposób jednak okazję na ewentualną dobitkę, ale z pomocą przyszedł mu jeszcze obrońca. Przyjezdni od razu zaczęli naciskać i wywalczali kolejne rzuty rożne. Miejscowi nie zostali wcale zamknięci na własnej połowie, lecz określanie ich akcji atakiem byłoby nadużyciem. Woli walki nie można było przy tym odmówić, gorzowianie nie przestraszyli się rywala.

 

W 15. minucie "korner" mieli "niebiesko-biali". Piłkę wcześniej wybijał obrońca, nie ryzykując straty na rzecz Adriana Nowaka, który wychodził do prostopadłego podania. Ze stałego fragmentu nic jednak nie wynikło. Chwilę później Stilon odzyskał "futbolówkę" tuż przed polem karnym przeciwnika. Wdarło się trochę niefrasobliwości, ale w końcu z szesnastu metrów uderzył Myroslav Taranenko. Jak niewiele brakowało do szczęścia! Piłka odbiła się od poprzeczki, ale na zewnątrz bramki. W odpowiedzi spore zamieszanie w polu karnym Bukowskiego po rzucie rożnym, ale niecelnie strzelał Maciej Dąbrowski z piątego metra.

 

Pod względem organizacji gry ekipa Kamila Michniewicza nie wyglądała wcale gorzej od ekstraklasowca. Gospodarze podeszli do spotkania bez ciśnienia i po prostu grali w piłkę. To było zdecydowanie dobre wejście w mecz, ale cały czas trzeba się było mieć na baczności. Lubinianie próbowali zaskoczyć bramkarza z różnych pozycji. Piłkarze drużyny z Gorzowa odpowiadali kontrami, próbami odbioru, czasem udanych. Brakowało tylko dokładności w podaniach i doprowadzenia do klarownej sytuacji.

 

33 - tyle minut wytrzymał Stilon. Drobny błąd w kryciu po ataku z prawej strony wystarczył, by Rok Sirk znalazł miejsce dla siebie i władował piłkę do siatki obok bezradnego Piotra Bukowskiego. Cztery minuty później z szesnastego metra spróbował Łukasz Poręba, ale piłka minimalnie minęła poprzeczkę, więc Zagłębie nie podwyższyło prowadzenia. Mnożyły się okazje dla gości, którzy coraz więcej mieli z gry i na pewien czas zamknęli gorzowian na ich własnej połowie. Do przerwy rezultat nie uległ jednak zmianie.

 

Po powrocie na boisko chwila wyrównanego pojedynku, gry ząb za ząb. Z czasem zespół z Lubina wrócił do tego, co było w pierwszej połowie, czyli dość znaczącej przewagi. To przyniosło skutek w 53. minucie, kiedy dobre dogranie wykorzystał niepilnowany Filip Starzyński i "niebiesko-biali" przegrywali już 0:2. Odpowiedzieć próbował Taranenko, ale z ostrego konta nie mógł pokonać Konrada Forenca. Dwa stracone gole nie podłamały miejscowych, którzy nadal konstruowali akcje. Małe błędy i złe decyzje decydowały o niepowodzeniu, ale próby były i na nudę nie można było narzekać.

 

Zdecydowanie gra przyspieszyła. Znów groźnie było pod bramką Bukowskiego, który został minięty przez napastnika. Piłka wpadła jednak tylko w boczną siatkę. Z drugiej strony z kolei akcja godna PKO Ekstraklasy, bowiem idealnie spomiędzy dwóch obrońców wybiegł Adrian Nowak, do którego skierowanie zostało prostopadłe podanie. Atakujący z Gorzowa nie pomylił się w tej sytuacji i było 1:2! To dodało skrzydeł gospodarzom, na których niesieni byli do kolejnych ataków. Znów w polu karny znalazł się Nowak, tym razem jednak zatrzymany przez obrońcę. Cała ławka Stilonu poderwała się na nogi, bo tam powinien być rzut karny. Inaczej widział to sędzia i pozostał tylko rzut rożny, po którym mógłby być następny "korner", ale ponownie co innego pokazał arbiter. Zrobiło się gorąco i nerwowo, inicjatywa była po stronie gorzowskiej!

 

Były jeszcze kolejne okazje, lecz znów brakowało dokładności i szczęścia. Lubinianie otrząsnęli się po stracie i ponownie zyskiwali przewagę. Po raz kolejny dobrze rozegrany został atak z prawej strony, choć tym razem po rzucie wolnym. Po tym dogranie na głowę Sirka i, niestety dla gorzowian, bramka. Kilka chwil później poza boisko musiał zejść doświadczony Łukasz Maliszewski, który prawdopodobnie naciągnął mięsień w jednym ze starć. Wrócił jednak na boisko po interwencji fizjoterapeuty, co było dobrą wiadomością, bo trener nie miał już możliwości zmian. Swoją ostatnią wykorzystał natomiast w 87. minucie Martin Sevela. Niespełna 60 sekund później Zagłębie Lubin dobiło IV-ligowca, a dokładnie zrobił to Patryk Szysz. Interweniować nie zdążył Bukowski. Piąte trafienie dołożył jeszcze Dąbrowski.

 

Wobec braku awansu do kolejnej fazy, grudzień Stilon Gorzów Prosupport będzie miał już wolny. Teraz jednak trzeba wrócić do ligowej rzeczywistości jeszcze na kilka kolejek przed zimową przerwą. W niedzielę wyjazdowy mecz w Zielonej Górze z TS Przylep.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Kamil Michniewicz (trener Stilonu Gorzów): Dla nas to było ogromne święto piłkarskie. Cieszyliśmy się, że możemy się zmierzyć z tak klasowym zespołem, jak drużyna Zagłębia. Podeszliśmy do tego meczu bardzo zmotywowani i zdeterminowani. Nie zmieniliśmy swojego stylu. Chcieliśmy grać w piłkę, twardo, wysoko, próbować odbierać, mimo że znaliśmy klasę rywala. To jest najwyższy poziom rozgrywkowy w kraju i zespół z dużą kulturą gry, dlatego chcieliśmy sprawdzić w jakim miejscu jesteśmy. Wynik trochę wysoki jak na grę. Szkoda tego końcowego rezultatu, bo naprawdę powalczyliśmy. Jestem dumny z chłopaków, bo zaprezentowali się z bardzo fajnej strony. Udowodnili, że warto mieć marzenia, trzeba cały czas dążyć do tego, żeby grać jak najwyżej. Momentami pokazaliśmy, wbrew temu, że jesteśmy w IV lidze, że mamy potencjał, aby być wyżej. To ogromna motywacja do dalszej pracy. Dziękujemy za tę lekcję, na pewno wyciągniemy z niej wnioski. Myślami jesteśmy przy kolejnych meczach. Liczymy na to, że Zagłębie zdobędzie puchar i będziemy mieli satysfakcję, że to właśnie z nimi odpadliśmy. Gratuluję zwycięzcom i życzę powodzenia, a swojej drużynie po prostu dziękuję, bo zrobili kawał dobrej roboty i zostawili dużo zdrowia na boisku.

 

Martin Sevela (trener Zagłębia Lubin): To był nerwowy mecz. Przygotowaliśmy zawodników, że nie będzie to łatwe spotkanie. Przyjechała Ekstraklasa, bardzo dobrzy zawodnicy z naszej drużyny, ale nasz przeciwnik ekstra zmotywował się na nasz zespół. Chcieliśmy zrobić dobrą robotę. Po pierwszej połowie prowadziliśmy jedną bramką i potem chcieliśmy to kontynuować, strzelając kolejne gole. Przy wyniku 0:2 nasi zawodnicy mieli aż za duży spokój, a to nie jest dobre i straciliśmy bramkę. Rywale dostali więcej energii do gry, czuli szansę, żeby zrobić dobry wynik, ale my w końcówce meczu zdobyliśmy kolejne bramki, które nas uspokoiły. Zrobiliśmy dobry trening i jedziemy dalej.

 

Piotr Bukowski (Stilon Gorzów): Czuję bardzo duży niedosyt. Jako zawodnik grający na bramce troszeczkę inaczej wyobrażałem sobie to spotkanie. Z Olimpią Zambrów miałem bardzo dużo takich sytuacji stuprocentowych, a tutaj te bramki padały w sposób nadzwyczajny. Nie były to klarowne sytuacje, tylko ta piłka się odbijała i miałem sporo nieszczęścia. Zagłębie na pewno było stroną dominującą. Postawiliśmy się na tyle, na ile mogliśmy. Wiadomo, że to drużyna z Ekstraklasy i nie musieliśmy się motywować. To przychodziło samo z siebie. Chciałem od rana wyjść na boisko i zagrać ten mecz, bo to taka odskocznia od tej IV-ligowej rzeczywistości. W wielu meczach będziemy musieli pracować nad głową. Tak, jak Zagłębie miało problem zmotywować się na nas, tak my czasem mamy tak w lidze. Staramy się, by to było podejście na sto procent. Chcielibyśmy zagrać takich spotkań paręnaście, a nie jeden. Szkoda, że tak to się skończyło. 1:5 to wysoki wynik, ale do 80. minuty było 1:2.

 

Filip Starzyński (Zagłębie Lubin): Na pewno nie był to łatwy mecz, bo Stilon postawił trudne warunki. Uważam, że grali bardzo dobrze piłką, dobrze biegali. Trudno nam się grało. My, jako Zagłębie, musimy takie mecze szybciej wyjaśniać. Cieszę się, że nie zlekceważyliśmy rywala i podeszliśmy dobrze do tego spotkania. Kilka razy grałem już w takich meczach pucharowych i nigdy nie gra się łatwo z drużyną z niższej ligi. Zagraliśmy na maksa, Stilon też i myślę, że był to dobry mecz dla kibiców.

 

Myroslav Taranenko (Stilon Gorzów): Uderzałem z lewej nogi i szkoda, bo parę centymetrów niżej i moglibyśmy otworzyć wynik meczu. Wierzyliśmy w to, że może się to tak potoczyć. Wyszliśmy dość wysoko. Na początku udało nam się parę razy przechwycić piłkę, zrobić parę okazji na strzelenie bramki. Chcieliśmy tak grać i powalczyć o wynik. Nikt się pewnie nie spodziewał, że do 80. minuty będziemy walczyć o jakiś rezultat w tym meczu. Szkoda, że skończyło się 1:5, bo spotkanie tak nie wyglądało. Po zdobytej bramce uwierzyliśmy, że możemy strzelić jeszcze jedną. Trener cały czas podbudowywał nas emocjonalnie i poszliśmy jeszcze wyżej. Chcieliśmy walczyć do końca.

 

Adrian Nowak (Stilon Gorzów): Nie sądziłem, że mecz będzie tak wyglądał. 0:1, 0:2, potem 1:2 i zrobiło się gorąco. Piłkarze z Ekstraklasy zaczęli grać na czas. Przyjemnie się to oglądało, tak samo się grało z tymi zawodnikami. Szkoda. Jak padła bramka na 1:3 to już graliśmy, żeby pograć. Trudno było walczyć. Drużyna z Zagłębia prowadziła piłkę i grała na czas. Przy zagraniu Alana Błajewskiego do mnie to dla mnie był to ewidentny rzut karny. Piłkarz Zagłębia uderzył mnie w kostkę. W pierwszej połowie też rywal upada mi przed nogami, gdzie już miałem zamiar oddać strzał. Jak dla mnie dwa karne, ale byli też lepsi.

 

 

Stilon Gorzów Prosupport - Zagłębie Lubin 1:5 (0:1)

Nowak 65' - Sirk 33', 80' Starzyński 53', Szysz 88', Dąbrowski 90'

 

Stilon: Bukowski - Taranenko, Świerczyński, Kaczmarczyk, Nowak, Maliszewski, Wiśniewski, Nidecki, Ogrodowski (46' Łaźniowski), Kurlapski (74' Zakrzewski), Kunowski (62' Błajewski)

Trener: Kamil Michniewicz

 

Zagłębie: Forenc - Balić, Dąbrowski, Poręba (78' Slisz), Sirk, Szysz, Starzyński (87' Soszyński), Tosik, Guldan, Czerwiński, Suljić (67' Bohar)
Trener: Martin Sevela

 

Sędzia główny: Mateusz Jenda (Warszawa)

Żółte kartki: brak

Widzów: około 999 widzów

 

Autor: Marcin Malinowski
Fot.: Dawid Lis

Reklama

piłka nożna, iv liga, totolotek puchar polski, stilon gorzów, zagłębie lubin - komentarze opinie

Dodajesz jako: |


Reklama

Ogłoszenia PREMIUM

Busy do Holandii -Tanie Busy

Struś trans specjalizuje się w przewozach osobowych, z przyjemnością pojedziemy z Tobą w trasę Kursujemy codziennie w wybranej przez Ciebie..


Usuwanie gniazd os i

Od ponad 30 lat wykonujemy usługi w zakresie zwalczania szkodników. Dezynsekcja Deratyzacja Dezynfekcja Dezodoryzacja Fumigacja-gazowanie..


Kalendarz

Najbliższe imprezy
Reklama
 Reklama

25 maja 2018 roku weszło w życie Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 roku tzw. RODO. Nowe prawo nakłada na nas obowiązek uzyskania Twojej zgody na przetwarzanie przez nas danych osobowych w plikach cookies

Oświadczam, iż zapoznałem sie z Polityką prywatności i zgadzam się na zapisywanie i przechowywanie w mojej przeglądarce internetowej tzw. plików cookies oraz na przetwarzanie zaszyfrowanych w nich danych osobowych pozostawianych w czasie korzystania z innych stron internetowych, serwisów oraz parametrów zapisywanych w plikach cookies w celach marketingowych, w tym na profilowanie i w celach analitycznych przez egorzow.pl, oraz ZAUFANYCH PARTNERÓW.

Administratorzy danych / Podmioty którym powierzenie przetwarzania powierzono

Zdzisław Kuźmicki - Kuźmicki Ubezpieczenia z siedzibą w Gorzów Wielkopolski 66-400, Mieszka I Nr 14 lok. 1

Cele przetwarzania danych

1.marketing, w tym profilowanie i cele analityczne
2.świadczenie usług drogą elektroniczną
3.dopasowanie treści stron internetowych do preferencji i zainteresowań
4.wykrywanie botów i nadużyć w usługach
5.pomiary statystyczne i udoskonalenie usług (cele analityczne)


Podstawy prawne przetwarzania danych


1.marketing, w tym profilowanie oraz cele analityczne – zgoda
2.świadczenie usług drogą elektroniczną - niezbędność danych do świadczenia usługi
3.pozostałe cele - uzasadniony interes administratora danych


Odbiorcy danych

Podmioty przetwarzające dane na zlecenie administratora danych, w tym podmioty ZAUFANI PARTNERZY, agencje marketingowe oraz podmioty uprawnione do uzyskania danych na podstawie obowiązującego prawa.

Prawa osoby, której dane dotyczą

Prawo żądania sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania danych; prawo wycofania zgody na przetwarzanie danych osobowych. Inne prawa osoby, której dane dotyczą.

Informacje dodatkowe

Więcej o zasadach przetwarzania danych w "Polityce prywatności"