Decyzja Trybunału Sprawiedliwości umożliwi stworzenie globalnego giganta na motoryzacyjnym rynku. Większego nawet od Toyoty.
Po 47 latach zakończył się okres ochronny dla Volkswagena, największego producenta samochodów w Europie. Stało się to dzięki Europejskiemu Trybunałowi Sprawiedliwości, który uchylił tzw. prawo Volkswagena. Obowiązujące od 1960 r. chroniło koncern z Wolfsburga przed przejęciem.
Decyzja Trybunału będzie miała jednak wpływ nie tylko na niemieckie koncerny, ale również na inne wielkie firmy w Europie. Wiele krajów chroni wewnętrznym prawem swoje największe skarby, aby nie wpadły w ręce zagranicznych inwestorów. Zdaniem Trybunału, takie ograniczenia uniemożliwiają przemieszczanie się kapitału. Sprawa Volkswagena może więc być precedensowa.
Z decyzji Brukseli najbardziej zadowolone jest Porsche, producent aut sportowych, który posiada obecnie 31% akcji większego brata. Od długiego czasu producent 911-ki nie krył się z zamiarem przejęcia Volkswagena. Brakowało mu jedynie większości głosów. Teraz jest to już możliwe, a przejęcie coraz bliższe.
"Jesteśmy zadowoleni z decyzji Trybunału. Dzięki temu mamy szansę na zdobycie decydującego głosu w koncernie - mówi Wendelin Wiedeking, szef Porsche.
Szefowie Porsche wielokrotnie zaznaczali, że chcą wyjść z segmentu sportowych bolidów i uruchomić silną globalną markę. Gdyby tak się stało, narodziłby się gigant większy nawet od japońskiego rywala - Toyoty, która na zmianę z General Motors prowadzi w rankingu wielkości produkcji. Gigantowi zapewne przysłużyłaby się także osobowość szefa Porsche. To dzięki niemu sportowa marka osiągnęła status najbardziej rentownej firmy motoryzacyjnej na świecie.
Komentarze