:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  16°C lekki deszcz

Tylko honorowe trafienie i koniec gry Stilonu w Pucharze Polski

Tylko honorowe trafienie i koniec gry Stilonu w Pucharze Polski

Stilon Gorzów - Puszcza Niepołomice 1:3

Na rundzie wstępnej Stilon Gorzów zakończył swoją przygodę na szczeblu centralnym Pucharu Polski. Beniaminek I ligi, Puszcza Niepołomice, okazał się rywalem zbyt silnym. Gorzowianie przegrali 1:3, a honorowe trafienie zdobyli po rzucie karnym.

 

Szansę od pierwszych minut otrzymali nowi zawodnicy gorzowskiej drużyny - Bartosz Flis i Łukasz Zakrzewski, którzy ostatnio grali kolejno w Błękitnych Stargard i Pogoni II Szczecin. Goście od początku mocno przycisnęli i już w 4. minucie mieli sytuację po rzucie wolnym. Piłka nie została jednak czysto uderzona i dość wolno przeleciała obok słupka bramki Krystiana Paszkowskiego. Przyjezdni od razu zaznaczyli swoje lepsze wyszkolenie techniczne, ale miejscowi nie chcieli odstawać.

 

W 7. minucie golkiper Stilonu omal nie sprokurował bramki. Wyszedł do przeciwnika, ale stanął w miejscu i został minięty. Sytuację uratował Krzysztof Kaczmarczyk. Puszcza miała jednak rzut rożny i do dośrodkowania dobrze wyskoczył Marcin Orłowski, dobrze uderzając głową tuż pod poprzeczką. Ten sam zawodnik trafił po chwili po raz drugi, wykorzystując nieuwagę obrońcy, który po centrze ze środka pola chyba liczył na spalonego.

 

W dalszej fazie nadal rysowała się mocna przewaga ekipy z Niepołomic. Gracze beniaminka wyprzedzali III-ligowców i nie pozwalali im na zbyt długie utrzymywanie się przy piłce. W miarę możliwości próbowali też szybkich ataków. W 21. minucie na posterunku był jednak Paszkowski. "Niebiesko-biali" mimo tego szukali swoich okazji. Nie udawało się jednak oddać strzału po rzucie wolnym ani po niezłej akcji aż do 27. minuty. Była to jednak bardzo niecelna próba. Stilon stworzył też kolejne, ale wciąż bez uderzenia w światło bramki. Niepołomiczanie delikatnie spuścili z tonu, ale do przerwy utrzymali dwubramkową przewagę.

 

Od pierwszych minut drugiej połowy trafić próbowali piłkarze obu stron. Wciąż jednak więcej z gry mieli przyjezdni. Po okresie nieco spokojniejszej gry tempo skoczyło do góry, a Puszcza kilkukrotnie stworzyła groźne sytuacje. Kończyło się to jednak albo dobrą interwencją Paszkowskiego albo strzałem obok bramki. Gorzowianie natomiast dochodzili do pola karnego Andrzeja Sobieszyka, ale brakowało wykończenia.

 

Miejscowi nie mogli znaleźć sposobu, by skutecznie wyjść z własnej połowy i zagrozić rywalom. Z kolei goście skorzystali po raz pierwszy ze zmiany w 68. minucie. Wprowadzony wówczas Robert Ziętarski około 120 sekund później cieszył się z gola po mocnym uderzeniu z 25 metrów. Podopiecznym Adama Gołubowskiego udało się jednak zdobyć honorowe trafienie, a to za sprawą rzutu karnego, który wykorzystał Rafał Świtaj. Nie zmienia to faktu, że brakowało klarownych sytuacji. Ogromna ambicja i walka do końca nie wystarczyły. Następne bramki nie wpadły i Stilon Gorzów pożegnał się z Pucharem Polski.

 

Pozostaje się skupić na rozgrywkach III ligi, które ruszają na początku sierpnia. Do tego czasu "niebiesko-biali" mają zaplanowane kilka sparingów. Oprócz spraw sportowych wiele dzieje się też w kwestiach organizacyjnych. Gorzowski klub ma problemy z długami, ale wygląda na to, że jest coraz lepiej. Po spotkaniu z Puszczą Niepołomice kolejne informacje przekazał były prezes Mariusz Stanisławski.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Adam Gołubowski (trener Stilonu Gorzów): Nie było stuprocentowych sytuacji. Mieliśmy dwie okazje w 44. minucie, gdzie Alan Błajewski wszedł fajnie w pole karne, gdzie było czterech naszych i dwóch rywali. Można było fajnie dograć i z tego zdobyć bramkę kontaktową. Myślę też, że Łukasz Zakrzewski mógł się lepiej zachować przy 0:2. Miał dwie, bardzo dobre sytuacje do strzelenia. Puszcza pokazała, że zasłużyła na awans. Pierwsze 20 minut, zanim się połapaliśmy przy zmianach personalnych i ustawieniu niektórych zawodników, to było już 0:2. Udało się nawiązać walkę. W przerwie wyciągnęliśmy wnioski i drugie 45 minut było bardzo dobre w naszym wykonaniu, co nie zmienia faktu, że goście byli poza zasięgiem. Skupiamy się na lidze. Jesteśmy na początku przygotowań i budowy nowego zespołu. Niespodziewanie wypadli Szałas i Wiśniewski, czyli dwóch podstawowych zawodników, którzy decydują o grze. Z Wiśniewskim mamy w poniedziałek ostateczną rozmowę. Na pewno jest ogromny niedosyt. Nie potrafię przegrywać, moi gracze też. Fajnie byłoby zagrać z GKS-em Tychy... Pokazaliśmy bardzo duży potencjał, ale też to, w czym mamy braki. Trzy tygodnie do ligi to wystarczający czas, żeby to poprawić.

 

Marcin Orłowski (Puszcza Niepołomice): Udało się znowu strzelić dwie bramki i można powiedzieć, że Gorzów mi leży. Cieszymy się, bo jesteśmy po tygodniowym obozie, z trzema treningami dziennie. To wszystko zwieńczone zwycięstwem w Pucharze Polski. Taki był nasz cel. Gramy dalej i walczymy. Mam nadzieję, że powtórzymy pucharową przygodę, którą mieliśmy w tamtym roku. Mecz dobrze nam się ułożył. Po stałym fragmencie strzeliliśmy bramkę. Za chwilę na 2:0 i łatwiej się wtedy gra. Szkoda tego straconego gola, bo dużą uwagę przykładamy do gry w defensywie. Końcowy wynik 3:1 cieszy i wracamy uśmiechnięci do domu. Stilon to jest marka w województwie lubuskim. Zawsze fajnie się gra tam, gdzie są kibice. Szkoda, że gorzowianie są w III lidze. Takie drużyny powinny być wyżej, ale takie są koleje losu.

 

Łukasz Maliszewski (Stilon Gorzów): Myślę, że nie chodziło tu o nerwy. To był taki mecz, w którym nic nie musieliśmy udowadniać. Wyszliśmy i chcieliśmy zagrać swoją piłkę. Popełniliśmy dwa błędy, a Puszcza szybko strzeliła dwie bramki. Nie poddaliśmy się i dalej chcieliśmy grać swoje. Z przebiegu całego spotkania możemy być z siebie dumni, a Puszcza też może być zadowolona, bo nie stanęliśmy, nie wybijaliśmy tej piłki, tylko graliśmy jak równy z równym. W drugiej połowie piękny strzał kolegi z Puszczy i po meczu. Mieliśmy analizę rywala i wiedzieliśmy, czego możemy się spodziewać i na co nas stać po tym całym burzliwym tygodniu. Chwała chłopakom, że wyszliśmy i daliśmy z siebie wszystko. Jesteśmy po pierwszym tygodniu treningów, a Puszcza już w końcówce. Wydarzenia w klubie miały przede wszystkim wpływ mentalny na nas. Nie wiadomo, co tu będzie za tydzień. Dużo chłopaków zrezygnowało. Nie mogliśmy się przygotować w spokoju, ale jak już będzie wiadomo, co i jak, to ruszy to w dobrą stronę.

 

Mariusz Stanisławski (były prezes Stilonu Gorzów): W niedzielę mamy spotkanie, analizujemy to wszystko i zobaczymy, kto będzie chętny pracować w klubie. Mam nadzieję, że w poniedziałek, a na pewno w przyszłym tygodniu, coś się okaże i będziemy mądrzejsi. Na tę chwilę trudno stwierdzić, jak będzie wyglądał zarząd. Stilon jest w trudnym momencie, ale nie beznadziejnym. Usiedliśmy z mądrymi ludźmi i liczymy, że tą mądrością możemy to wszystko naprostować. Zadłużenie wynosi mniej więcej 300 tysięcy złotych. Piłkarze są spłaceni. Czy będą kandydował na prezesa? Zobaczymy. Jeżeli będą nowi ludzie, to ja ustąpię miejsca. Jak nikt się nie znajdzie, to myślę, że moim obowiązkiem jest funkcjonować w zarządzie.

 

 

Stilon Gorzów - Puszcza Niepołomice 1:3 (0:2)

Świtaj 80' (karny) - Orłowski 7', 9', Ziętarski 70'

 

Stilon: Paszkowski - Ogrodowski, Kaczmarczyk, Błajewski, Maliszewski, Jakubowski (57' Nowak), Enjo, Łaźniowski, Flis, Rymar (75' Drame), Zakrzewski (66' Świtaj)

Trener: Adam Gołubowski

 

Puszcza: Sobieszyk - Czarny, Uwakwe, Domański, Stefanik (75' Kotwica), Ryndak (68' Ziętarski), Żurek (78' Zawadzki), Orłowski, Bartków, Stawarczyk, Mikołajczyk

Trener: Tomasz Tułacz

 

Sędzia główny: Piotr Idzik (Poznań)

Żółte kartki: brak

Widzów: około 350 osób

 

Autor: Marcin Malinowski

piłka nożna, iii liga, stilon gorzów, puchar polski, pp, puszcza niepołomice, adam gołubowski, tomasz tułacz, mariusz stanisławski - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Piłka nożna, - więcej informacji