8°C lekki deszcz

Stilon rozstrzelał Meprozet i pewnie awansował do półfinału PP

Stilon rozstrzelał Meprozet i pewnie awansował do półfinału PP

PP: Stilon Gorzów - Meprozet Stare Kurowo 7:1

Stilon Gorzów bez problemu rozprawił się z Meprozetem Stare Kurowo, wygrywając w 1/4 finału Lubuskiego Pucharu Polski 7:1. Tym samym gorzowianie awansowali do półfinału tych rozgrywek.

 

Zgodnie z oczekiwaniami, gospodarze od samego początku rzucili się do ataku. Przyjezdni mieli zaledwie jedną okazję, dość przypadkową, a gorzowianie naciskali i dało to skutek już w 7. minucie. Abdul Oeudraogo podał do Adriana Nowaka, który zmieścił piłkę obok bezradnego Mateusza Brzytwy. Dwie minuty później za sprawą strzelca pierwszego gola mogło być już 2:0, ale przestrzelił on z piątego metra. Rezultat zmienił się już jednak w 12. minucie, kiedy to indywidualną akcją popisał się Paweł Posmyk. Napór trwał, aż w końcu z rzutu wolnego podwyższył Mateusz Ogrodowski. Ekipa Meprozetu rzadko docierała do pola karnego Bartosza Grali, a do strzału dochodzili zazwyczaj po błędach obrońców, których było niewiele. Kolejną okazję ze stojącej piłki miał Posmyk, ale bramkarz dosięgnął futbolówki i zbił ją na poprzeczkę. Najgroźniejszą sytuację dla gości w 33. minucie miał Mariusz Niewiadomski, który dostał znakomitą piłkę w pole karne z prawej strony. Wydawało się, że wciśnie ten strzał między nogi Grali, ale golkiper Stilonu stanął na wysokości zadania. W odpowiedzi natychmiast ruszyli miejscowi i świetnie rozegraną akcję celnym uderzeniem zakończył Posmyk. Bombardowanie bramki Brzytwy trwało w najlepsze. Podopieczni Adama Gołubowskiego czuli się na tyle pewnie, że momentami trochę się bawili z rywalami. Tak było po błędzie Patryka Nideckiego, który stracił piłkę na rzecz gorzowskiego super-snajpera. Posmyk mógł uderzać, ale wycofał, a późniejszy strzał został już zablokowany. Mimo ogromnej ilości akcji ofensywnych "niebiesko-białych", po 45 minutach mieliśmy wynik 4:0.

 

Po przerwie doszło do zmian w obu drużynach. Trochę później, bo w 56. minucie ostatnią rezerwę wykorzystał trener Gołubowski, wprowadzając debiutanta Kamila Zielińskiego. Obraz gry w drugiej połowie właściwie nie uległ zmianie. Gospodarze nadal zdecydowanie przeważali i nieczęsto pozwalali przyjezdnym zapuścić się na gorzowską część boiska. Do zdobywania bramek Stilon wrócił w 60. minucie za sprawą kapitalnego rajdu Daniela Mrozka, który minął bramkarza i trafił do pustej siatki. To jednak był jedyny zryw. "Niebiesko-biali" nadal mieli optyczną przewagę, ale już nie tak dużą i w 82. minucie z dobrą kontrą wyszli gracze ze Starego Kurowa. Dominik Napierajczyk w sytuacji sam na sam skutecznie przelobował Gralę. Ambicje miejscowych zostały jednak podrażnione i już po chwili do bramki trafił Mrozek, a w kolejnej akcji mało brakowało, by padł gol samobójczy. Do końca sytuacje były jeszcze z obu stron, ogromne chęci na gola miał debiutujący Zieliński, ale nic z tego nie wyszło, bowiem rywala dobił Łukasz Maliszewski, ustalając wynik pojedynku na 7:1.

 

Wysokie zwycięstwo Stilonu Gorzów oglądała jednak mała ilość kibiców. Poziom rywala, mecz w środku tygodnia i niezbyt sprzyjająca pogoda na pewno nie przyciągały. Dość wspomnieć, że na stadionie przy Olimpijskiej było bardzo zimno, a w pewnym momencie poprószył nawet śnieg. Na 24 maja zaplanowano półfinały. W jednym z nich gorzowianie zmierzą się z III-ligowym Falubazem Zielona Góra.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Adam Gołubowski (trener Stilonu Gorzów): Więcej pozytywów aniżeli zastrzeżeń. Był niedosyt po sobotnim meczu w Lubsku, gdzie zagraliśmy tak świątecznie. Nie ma co przesadzać z tą nieskutecznością. Tutaj mieliśmy tych sytuacji dużo więcej, ale cały czas biegaliśmy i staraliśmy się atakować. Fajnie, że było 5:0 i nie stanęliśmy, nie czekaliśmy na ostatni gwizdek, tylko zasuwaliśmy dalej. Jestem bardzo zadowolony. Zespół bardzo fajnie zareagował na sobotnie zwycięstwo. Takie luźne podejście i jest to, czego oczekujemy. Cieszę się, że Zieliński wszedł w 56. minucie, dograł do końca i nie ma żadnego urazu. Musimy ciężko pracować, ale jest sygnał, że jest gotowy na to. Momentami pokazał się bardzo fajnie. Szkoda, że nie wykorzystał jednej sytuacji, ale widzę po nim, że brakuje mu jeszcze sił. Mam nadzieję, że będzie w miarę optymalnie wyglądał na koniec maja. Będziemy się zastanawiać nad nim. Znam go od wielu lat i wiem, na co go stać. Wiem też, że miał swoje problemy. Żadnej taryfy ulgowej nie ma. Jak ma zostać na nowy sezon, to tylko w sytuacji, kiedy wszyscy będziemy przekonani, że będzie to dla nas wzmocnienie.

 

Krzysztof Skrzyński (trener Meprozetu Stare Kurowo): To były dwa zespoły z różnych światów. Stilon gra bardzo ładną, nowoczesną piłkę. My staraliśmy się bardziej przeszkadzać, na ile nam starczyło sił i umiejętności. Strzeliliśmy bramkę i z tego się cieszymy. Była jednak kolosalna różnica.

 

Stilon Gorzów - Meprozet Stare Kurowo 7:1 (4:0)

Nowak 7', Posmyk 12', 35', Ogrodowski 20', Mrozek 60', 83', Maliszewski 90' - Napierajczyk 82'

 

Stilon: Grala - Łaźniowski, Kaczmarczyk, Ogrodowski, Błajewski (46' Mrozek), Szwiec, Ouedraogo (46' Jakubowski), Maliszewski, Pakuła, Nowak (56' Zieliński), Posmyk (46' Cerbijan)

Trener: Adam Gołubowski

 

Meprozet: Brzytwa - Sagan, Nidecki, Spiliszewski, M. Świercz, Hajdasz, Kożuchowski, Gliński (46' S. Świercz), Zięba, Niewiadomski (46' Napierajczyk), Bednarel (41' Korczyński)

Trener: Krzysztof Skrzyński

 

Sędzia: Marcin Czerwiński (okręg gorzowski)

Żółte kartki: brak

 

Pozostałe wyniki ćwierćfinału Lubuskiego Pucharu Polski:

Błękitni Zabłocie - Lubuszanin Drezdenko 1:2

Promień Żary - TS Przylep 0:0 (k. 2:4)

Syrena Zbąszynek - Falubaz Zielona Góra 2:3

 

Pary półfinałowe Lubuskiego Pucharu Polski (mecze 24 maja):

Lubuszanin Drezdenko - TS Przylep

Stilon Gorzów - Falubaz Zielona Góra

 

Autor: Marcin Malinowski

piłka nożna, iv liga, lubuski puchar polski, lpp, pp, stilon gorzów, meprozet stare kurowo - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się