:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  5°C słabe opady deszczu

Spokojne zwycięstwo Stali z MKS-em, czyli rewanż udany

Spokojne zwycięstwo Stali z MKS-em, czyli rewanż udany

Stal Gorzów - MKS Grudziądz 40:23

Mecz 17. kolejki I ligi grupy A okazał się dla Stali Gorzów łatwym wyzwaniem. Gorzowska drużyna z powodzeniem zrewanżowała się za wyjazdową porażkę i rozbiła MKS Grudziądz 40:32.

 

Spotkanie z połowy rozpoczęli goście i to dało im pewną przewagę tym bardziej, że przejęli piłkę w drugiej akcji ofensywnej gospodarzy. Po kontrze wyszli zaś na prowadzenie 3:1. Na większą przewagę gorzowianie już im jednak nie pozwolili, ale brakowało impulsu ze strony defensywy. Na początku 5. minuty rzut obronił jednak Cezary Marciniak, a po wznowieniu sędziowie musieli odgwizdać grę na czas. Szybko na bramkę rywali ruszył Mateusz Stupiński, ale piłka odbiła się od poprzeczki, nie wpadając do siatki. Próby gorzowian generalnie nie były zbyt udane. Chwilę potem niecelnie rzucał bowiem Wiktor Bronowski.

 

Pomylili się też grudziądzanie, a dokładnie Mateusz Orłowski, po czym udanie sytuację wykorzystał Adrian Turkowski, a do remisu doprowadził Bronowski. Nie bez znaczenia była tutaj kara Szymona Pożogi. Później doszły do tego znakomite interwencje Marciniaka i Stal przejęła inicjatywę, by po trafieniu Stupińskiego objąć prowadzenie. Natychmiastowo zareagował trener Andrzej Kaczorowski, prosząc o przerwę.

 

Po trzynastu minutach nie było jednak lepiej dla MKS-u. Ekipa z Gorzowa odskoczyła na dwie bramki, a znów świetnie między słupkami spisał się miejscowy bramkarz. Nie wykorzystano jednak sytuacji na podwyższenie wyniku. Na szczęście "żółto-niebieskich" z kontry sam na sam pomylił się Paweł Kruszewski i co nie udało się wcześniej, wykonano nieco później i to z nawiązką! W 20. minucie podopieczni Dariusza Molskiego prowadzili 11:6, m. in po znakomitej akcji skrzydłowych, gdzie Aleksander Kryszeń podał do Stupińskiego, który z powietrza rzucił do bramki. Pięciobramkową przewagę nie tylko udało się utrzymać do przerwy, ale i jeszcze powiększyć. Gorzowianie pierwszą połowę wygrali 17:11.

 

Wydawało się, że druga część będzie wymianą ciosów, ale Stal Gorzów nie zwalniała tempa i po niespełna czterech minutach było już 21:12. Drugą bramkę w tej partii gracze MKS-u rzucili dopiero z rzutu karnego. Na jedno trafienie gości gospodarze odpowiadali jednak kilkoma, wobec czego dość przewaga już tylko rosła. Tu nic złego się już nie mogło stać i "żółto-niebiescy" spokojnie dowieźli wygraną do końca, zwyciężając . Kilka minut dostał nawet rzadko grający Marcin Gałat, a kilka bramek w końcówce rzucili bracia Mariusz i Marcin Smolarkowie. Być może na boisko wszedłby także Dariusz Śramkiewicz, ale jemu akurat przeszkodziła kontuzja. Dodajmy, że ostatnią bramkę dla gorzowskiej drużyny rzucił Dominik Droździk, a to oznacza, że zgodnie ze szczypiorniakową tradycją sprezentuje kolegom coś dobrego do picia.

 

Już za tydzień kolejne wyzwanie. Doszło jednak do przetasowań w terminarzu. W późniejszym terminie odbędzie się wyjazdowy mecz z AZS UW Warszawa, ale zamiast tego 17 lutego Stal Gorzów zagra u siebie istotny rewanż z OKPR Warmią Energą Olsztyn. To spotkanie miało się odbyć 2 czerwca, ale na prośbę gości zostało przełożone.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Molski (trener Stali Gorzów): Nie pamiętam 40 bramek. To rzadki wynik w wykonaniu naszej drużyny. W drugiej połowie przeciwnik nie miał już żadnego argumentu, nie oszukujmy się. Z gry nie mógł nam za dużo zrobić, żeby nie powiedzieć wcale. Wszystkie bramki były po rzutach karnych albo z kontrataku. Chłopakom należy się granie. To nie jest drugi skład. Ci, którzy grali więcej, mieli do tej pory więcej zaufania ode mnie. Ci drudzy pokazali jednak, że potrafią grać tak samo dobrze i widowiskowo, jak nominalna pierwsza siódemka. Problemy ze skutecznością i koncentracją się nie skończyły. To zawsze będzie gdzieś wracało. To taki zespół, że trzeba mieć cały czas rękę na pulsie. Za tydzień gramy z Olsztynem. Czy to dobrze, czy źle? Nie wiem. Trzeba podjąć rękawicę i grać. To nie jest dobry czas na ten rewanż. Jesteśmy jeszcze nieprzygotowani tym bardziej, że przez następne trzy tygodnie trafiają nam się trzy bardzo trudne mecze, z samą górą.

 

Andrzej Kaczorowski (trener MKS-u Grudziądz): Początek udany z tym, że mieliśmy niewykorzystane, stuprocentowe okazje. Bramkarz Stali obronił. Nasz niestety nie miał zmiennika i odbił dwie piłki. Nie można wygrać takiego meczu. Pierwszy raz się zdarzyło, że mieliśmy jednego bramkarza.

 

Dominik Droździk (Stal Gorzów): Jestem szczęśliwy. Mieliśmy trochę problemów, żeby przeskoczyć barierę 30 bramek w tym sezonie. Jestem zadowolony z postawy całej drużyny, bo wygraliśmy siedemnastoma bramkami. Taki wynik cieszy. Czterdziesta bramka będzie kosztowała, ale to będzie słodki poczęstunek w szatni dla chłopaków, więc myślę, że będą zadowoleni. Pokazaliśmy Grudziądzowi miejsce w szeregu, że w poprzedniej rundzie był to wypadek przy pracy. Do tego meczu podeszliśmy bardzo wyluzowani, bez żadnej presji. Nawet trener nie przeprowadzał zbyt długiej odprawy przed spotkaniem. To były dosłownie cztery zdania. Wyszliśmy na totalnym luzie. Na początku było łeb w łeb, a później odjazd. Luz i chłodna głowa. Trzeba wierzyć w swoje umiejętności. Mamy naprawdę dobry skład, więc nie mamy czego się bać. Za tydzień super widowisko. Już teraz chciałbym zaprosić kibiców, bo to będzie szlagier!

 

Ryszard Landzwojczak (MKS Grudziądz): Trudno powiedzieć, co się stało. Przyjechaliśmy w trochę okrojonym składzie i ostatnio wszystkie nasze mecze tak wyglądają. To chyba siedzi w głowach niektórych zawodników. Można by było powalczyć, bo tak do 20. minuty graliśmy jak równy z równym. Potrafimy rzucać z każdej pozycji, bramka nam trochę pobroniła, a skończyło się, jak się skończyło.

 

 

Stal Gorzów - MKS Grudziądz 40:23 (17:11)

 

Stal: Marciniak, Nowicki - Kryszeń 7, Bekisz 6, Serpina 5, Stupiński 4, Turkowski 3, Chełmiński 3, Smolarek Mariusz 3, Bronowski 2, Starzyński 2, Smolarek Marcin 2, Droździk 2, Gałat 1, Kłak.

Trener: Dariusz Molski

Kierownik drużyny: Łukasz Bartnik

Fizjoterapeuta: Krzysztof Korbanek

 

MKS: Ziółkowski - Landzwojczak 5, Kruszewski 3, Orłowski 3, Kostrzewa 3, Saraczyn 3, Rudnicki 2, Bartecki 1, Pożoga 1, Grabowski 1, Rozwadowski 1, Bieniek, Piernicki.

Trener: Andrzej Kaczorowski

II trener: Sylwester Ziółkowski

Kierownik drużyny: Dawid Ziółkowski

 

Żółte kartki: Turkowski, Droździk, Serpina - Landzwojczak, Pożoga, Orłowski

Kary: Turkowski, Serpina, Droździk (x2), Chełmiński - Pożoga, Rudnicki, Kostrzewa, Orłowski, Kruszewski, Landzwojczak, Grabowski

Karne: 2/2 - 2/3

 

Sędziowie: Szymon Biegajski (Sławno), Mateusz Krzemień (Osina)

Widzów: około 350 widzów

 

Pozostałe wyniki 17. kolejki I ligi grupy A (za zprp.pl)

Orlen Wisła II Płock - Polski Cukier Pomezania Malbork 32:34 18:15)

KU AZS UZ Zielona Góra - SPR GKS Żukowo 29:26 (13:14)

MKS Real Astroma Leszno - AZS UW Warszawa 26:26 k. 4:2 (15:10)

Gwardia Koszalin - MKS Nielba Wągrowiec 21:28 (7:15)

SMS ZPRP Gdańsk - WKS Grunwald Poznań 25:32 (9:18)

Sokół Porcelana Lubiana Kościerzyna - MKS Mazur Sierpc 26:21 (12:10)

Pauzuje: OKPR Warmia Energa Olsztyna

 

Autor: Marcin Malinowski

piłka ręczna, stal gorzów, i liga, mks grudziądz - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się

Piłka ręczna, - więcej informacji