:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  3°C umiarkowane opady deszczu

Piorunujące trzy minuty czwartej kwarty zdecydowały

Piorunujące trzy minuty czwartej kwarty zdecydowały

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - PGE MKK Siedlce 79:68

Mecz 11. kolejki Basket Ligi Kobiet przeciwko PGE MKK Siedlce nie był wcale takie łatwy dla InvestInTheWest AZS AJP Gorzów jak wielu mogło się wydawać. Znakomicie rozpoczęta czwarta kwarta tego wyrównanego starcia przesądziła jednak o zwycięstwie 79:68.

 

Niedzielny mecz to też początek być może nowej tradycji, zainicjowanej przez spikera, który poprosił kibiców o powstanie i powiedział, żeby nie siadać, aż Akademiczki nie trafią pierwszy raz do kosza. Na to potrzebowały zaledwie ośmiu sekund, gdy dobry rajd pod koszem wykonała Paulina Misiek. W odpowiedzi za trzy trafiła jednak Oksana Mołłowa. Kolejne minuty to wyrównana walka cios za cios, przeplatana jednak niecelnymi rzutami. Bardziej nieskuteczne były gorzowianki, przez co to siedlczanki ponownie wyszły na prowadzenie i, poza krótkimi okresami remisów, utrzymały je. Gospodynie próbowały zarówno z dystansu, jak i z bliższej odległości po kombinacyjnych akcjach, ale brakowało skuteczności. Goście w końcówce stracili jednak Mołłową, która w jednej z akcji była faulowana i doszło do urazu okolic kolana, ale potem wróciła do gry.

 

Druga kwarta rozpoczęła się jednak znakomicie dla podopiecznych Dariusza Maciejewskiego, bowiem przewinienie techniczne zanotowano Teodorowi Mollovowi. Julia Rytsikava najpierw trafiła rzut osobisty, a w kolejnej akcji celnie rzuciła za trzy. W odpowiedzi zapunktowała Paulina Żukowska, ale po akcji 2+1 Carolyn Swords znów mieliśmy remis, a Amerykanka wkrótce wyprowadziła swój zespół na prowadzenie. Nie oznaczało to jednak, że AZS rozpoczął ucieczkę. Wręcz przeciwnie, bo MKK znów przejęło inicjatywę, więc wynik wciąż był na styku. Ostatnich kilkadziesiąt sekund lepiej rozegrały miejscowe i na przerwę schodziły przy rezultacie 38:35.

 

Obraz gry nie uległ zbytnio zmianie. Zacięty pojedynek trwał w najlepsze, choć gorzowianki miały swoje okazje do powiększenia przewagi. Obie ekipy wymieniały ciosy i żadna nie potrafiła zwiększyć dystansu do rywalek. Zamiast tego co rusz zmieniały się na prowadzeniu i przed ostatnimi 10 minutami pojedynku było 56:55.

 

Piorunująco rozpoczęły jednak Akademiczki tę ostatnią partię, bowiem po trzech minutach mieliśmy wynik 65:56. Dobrze rozgrywana piłka trafiała pod kosz do Swords. Po raz trzeci z dystansu celnie do kosza rzuciła też Annamaria Prezelj. Dopiero wtedy trafiła Samantha Lapszynski, a wcześniej problemy z rzutami osobistymi miała Mołłowa, zaś później Katarzyna Trzeciak. Na 4 minuty 15 sekund koszykarki AZS przekroczyły jednak limit fauli, przez co każde kolejne przewinienie równało się rzutom osobistym Trzeciak trafiła jednak tylko raz. Gospodarze do końca kontrolowali już spotkanie i nie dali sobie wydrzeć piątego zwycięstwa w tym sezonie BLK.

 

Kolejny mecz InvestInTheWest AZS AJP Gorzów także rozegra u siebie. 9 grudnia zmierzą się z Widzewem Łódź.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Maciejewski (trener InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): Cieszy zwycięstwo po bardzo trudnym meczu. Widać, że oddychamy rękawami. Seria grania co trzy dni... Szczęście, że się zakończyła, ale było widać u nas, że mamy duże problemy, jeśli chodzi o poziom zmęczenia. Musieliśmy wznieść się na wyżyny, żeby wygrać. Mieliśmy bardzo mało czasu na przygotowanie się. Żadnego treningu nie zrobiliśmy, tylko odprawę wideo.  Muszę przyznać, że zespół z Siedlec gra bardzo nietypową koszykówkę. Ostatnio w Europie czy wcześniej Ślęza oraz Wisła, to 80 procent gier było pick and rollowych. To było podstawą, aby wybronić te akcje. Byliśmy w tym coraz lepsi. Przyjechała jednak bardzo wysoka drużyna i grała na wiele zawodniczek tyłem do kosza. Byliśmy nieprzygotowani do pomocy, stąd mieliśmy problem. To było dla nas bardzo bolesne. Całe szczęście, w pewnym momencie wiedzieliśmy, że będziemy grali na strefę. Z kilku gier wybraliśmy dwie, gdzie zadanie było proste: albo otwarta pozycja i rzut albo szukanie pozycji z dwóch gier, gdzie Carolyn się upychała na lowpoście i to przynosiło wspaniałe efekty, szczególnie w ostatniej kwarcie, w której byliśmy bardzo konsekwentni. Nie robiliśmy głupich strat, nie dostawaliśmy łatwych punktów z szybkiego ataku. To nam przyniosło końcowy sukces. Można było walczyć o wyższe zwycięstwo, ale szanowaliśmy nasze zdrowie, graliśmy wolny basket po to, żeby tylko utrzymać bardzo ciężko wywalczone prowadzenie. Carolyn była wodzem naszego zespołu.

 

Teodor Mollov (trener PGE MKK Siedlce): Z siedmioma zawodniczkami powalczyliśmy tyle, ile udało się powalczyć. Mamy dość poważne kontuzje. Nie interesuje mnie teraz wynik, tylko czwarty uraz. Jest duży krwiak u Oksany Mołłowej. Ważniejsze jest dla mnie to, że możemy zostać jeszcze bez jednej zawodniczki na bardzo ważny następny mecz. To absolutna tragedia dla zespołu, który ledwo utrzymuje dziesięć zawodniczek. Zasłużone zwycięstwo przeciwnika. Nie udało nam się upilnować centra gospodarzy, który rozegrał świetny mecz. Chyba rekord życiowy. To zaważyło. Nasi centrzy są o klasę niższe. Rozmawialiśmy o tym, jak mamy kryć. Musimy grać na przechwyt. To są takie rzeczy, których uczą się jeszcze w kadetach. Gorzowianie pokazali nam nasze miejsce.

 

Carolyn Swords (InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): To był bardzo trudny mecz. MKK ma bardzo wielu utalentowanych graczy i trudno ich kryć. Było bardzo mało miejsca i musiałyśmy być bardzo agresywne oraz pewne tego, co robimy. Jestem dumna z moich koleżanek z drużyny. Ciężko pracowałyśmy przez ostatnich kilka tygodni, aby poprawić naszą defensywę. Pracujemy razem bardzo dobrze. Ja tylko staram się łapać piłki i kończyć akcję. Moje koleżanki pięknie podają i jestem szczęśliwa, że mogę pomóc, jak tylko potrafię. To było drużynowe zwycięstwo.

 

Agata Stępień (PGE MKK Siedlce): Jestem dumna z dziewczyn. Walczyły do końca tyle ile mogły w pięć osób. To był dobry mecz.

 

 

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - PGE MKK Siedlce 79:68 (15:20, 23:15, 18:20, 23:13)

 

AZS: Swords 32, Misiek 15 (1x3), Prezelj 11 (3), Spencer 5 (1), Szajtauer 2, oraz Rytsikava 11 (2), Pawlak 3 (1), Stelmach 0.

Trener: Dariusz Maciejewski

 

MKK: Mołłowa 20 (2x3), Parysek-Bochniak 14, Alikina 12, Trzeciak 7, Lapszynski 2, oraz Żukowska 6, Gajw 5 (1).

Trener: Teodor Mollov

 

Sędziowie: Roman Putyra, Łukasz Jankowski, Maciej Dębowski

Komisarz: Grzegorz Ziemblicki

 

Pozostałe wyniki 11. kolejki Basket Ligi Kobiet:

Pszczółka Polski Cukier AZS UMCS Lublin - Widzew Łódź 77:61

Basket 90 Gdynia - TS Ostrovia Ostrów Wlkp. 69:62

JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec - Ślęza Wrocław 76:81

Artego Bydgoszcz - Wisła CanPack Kraków 67:78

Enea AZS Poznań - Energa Toruń

 

Autor: Marcin Malinowski

koszykówka, blk, basket liga kobiet, investinthewest azs ajp gorzów, pge mkk siedlce - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się