Dziś mija 69. rocznica wybuchu II wojny światowej. O godzinie 4.45 to padły pierwsze strzały z niemieckiego pancernika Schleswig Holstein w kierunku Westerplatte. Pierwsze bomby, które spadły na Polskę i ich śmiertelne żniwo na własne oczy widział gorzowianin Jan Buczyński. Wtedy mieszkał z rodziną w Tomaszowie Mazowieckim.
"To był taki mglisty dzień. Około godz. 7-8 ogromny łomot, niesamowity. Pierwsza bomba spadła na miasto. No i pierwsze ofiary. Jak to młodzież - polecieliśmy zobaczyć co się stało. Trafiło akurat w budynki mieszkalne. 2 domy zburzone, pierwsi zabici - to pierwszy taki widok" - mówił nam Buczkowski. Jak dodaje, wtedy rządzący naszym krajem nie byli przygotowani na to, co nastąpiło. 1 września 1939 Niemcy zaatakowały Polskę, 3 września do wojny przystąpiła Wielka Brytania i Francja. Był to największy konflikt zbrojny w historii świata. Zakończył się w 1945 roku.
Komentarze