:-( Wygląda na to że masz Adblocka. Utrzymujemy się z reklam żeby móc dostarczyć Ci wiadomości z Twojego regionu za które nie musisz płacić, czy mógłbyś rozważyć jego wyłączenie?
  -4°C całkowite zachmurzenie

Na początek roku emocje do samego końca. Dublet Akademiczek z Ostrovią

Na początek roku emocje do samego końca. Dublet Akademiczek z Ostrovią

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - TS Ostrovia Ostrów Wlkp. 85:81

W meczu 14. kolejki Basket Ligi Kobiet zespół InvestInTheWest AZS AJP Gorzów pokonał TS Ostrovię Ostrów Wlkp.  85:81, tym samym rozpoczynając rewanżową rundę rozgrywek od zwycięstwa. Wydawać by się mogło łatwe spotkanie przerodziło się w walkę do samego końca.

 

Wynik spotkania otworzyły środkowe obu zespołów. Początkowo gra toczyła się punkt za punkt, choć pierwsza akcja ostrowianek została skutecznie zatrzymana przez gospodynie. Po niespełna trzech minutach gorzowianki odskoczyły jednak rywalkom, w czym spory udział miała Annamaria Prezelj, która trafiła z dystansu na 9:4. Potem dwukrotnie kontrę wykorzystała jeszcze Miah Spencer. Goście odpowiadali zdecydowanie rzadziej i ze słabszą skutecznością, dlatego w połowie kwarty tracili 9 "oczek". Złą wiadomością dla nich było też wykorzystanie chwilę później limitu przewinień. Trenerzy zaczęli sięgać po rezerwy i lepiej wyszedł na tym Vadim Czeczuro. Koszykarki AZS-u dwa razy zgubiły piłkę, natomiast gracze TS-u zniwelowali stratę. Niezły fragment, okraszony dwoma celnymi rzutami za trzy, miała Monika Jasnowska. Ostatecznie po 10 minutach mieliśmy rezultat 29:23.

 

W drugiej części defensywa ekipy z Gorzowa nadal skutecznie przeszkadzała przeciwnikom, nie pozwalając im na zbyt wiele czystych prób. Przyjezdne ratowały się rzutami z półdystansu i zza linii 6,75m. Do tego całkiem także całkiem nieźle broniły. Całe spotkanie nabrało tempa, ale Akademiczki utrzymywały swoją kilkupunktową przewagę. Jedną z lepszych akcji tej partii była... strata Aleksandry Pawlak. Szybko jednak odzyskała piłkę pod własnym koszem, nie dając rzucić Karolinie Puss. Zawodniczka AZS-u wyprowadziła piłkę do Spencer, a ta dostrzegła Magdalenę Szajtauer, która wykończyła całą sytuację. Walki na boisku nie brakowało, to wymuszało błędy, a te z kolei nerwy, które było widać Dariuszu Maciejewskim, niezadowolonym z poczynań swoich podopiecznych. Mimo tego, miejscowe prowadziły do przerwy 52:42.

 

Po powrocie na parkiet obie drużyny zanotowąły nieudane akcje, ale od razu oglądaliśmy ambitną i waleczną postawę. Potem "wstrzeliły się" Pawlak i Spencer. Dzięki nim gorzowianki wyszły na najwyższe do tej pory, bo 14-punktowe prowadzenie. Na to zdołały odpowiedzieć jednak Jordan Jones i Karolina Puss. Wkrótce do gry włączyła się również Breanna Lewis, ale gospodarze nie zamierzali oddawać inicjatywy. Dobre spotkanie rozgrywała Spencer. Po zasłonie od Swords doskonale weszła pod kosz, trafiając na 65:50. Trener Czeczuro poprosił wówczas o przerwę, by podjąć jeszcze jedną próbę dogonienia rywalek. Stratę udało się zniwelować do 10 punktów, a szkoleniowiec mógł upatrywać szansy w tym, że po cztery przewinienia w barwach AZS-u miały Szajtauer, Carolyn Swords i Julia Rytsikava.

 

Trener Maciejewski z tych zawodniczek korzystał już mniej. Pozostałe koszykarki nie pozwoliły przegonić się ostrowiankom, choć kibice o rezultat mogli drżeć do samego końca. Festiwal nieskuteczności mógł kosztować bardzo wiele. Jeszcze 13 sekund przed ostatnią syreną było 83:81 i w ataku byli goście. Udało się to jednak wybronić i po bardzo wyrównanej walce Akademiczki triumfowały 85:81, co jest gorszym wynikiem, niż ten osiągnięty w Ostrowie, ale najważniejsze jest kolejne zwycięstwo. Trzeba jednak zauważyć bardzo dobry debiut w polskiej lidze Dity Rozenberga. Początek był niemrawy, ale potem ta zawodniczka się rozkręciła, stając się jedną z liderek TS Ostrovii Ostrów Wlkp.

 

Za tydzień InvestInTheWest AZS AJP Gorzów zagra na wyjeździe z CCC Polkowice.

 

 

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Maciejewski (trener InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): Myślę, że każdy widział, iż ten mecz był naprawdę trudny. Takiego się spodziewaliśmy. Dobrze, że byliśmy tak na niego nastawieni. Końcówka bardzo nerwowa, ale przepchana przez nas. To jest istotne. Pierwsze spotkania po przerwie świątecznej zawsze są bardzo trudne tym bardziej, że Ostrów jest zespołem naprawdę dobrym, wzmocnionym jeszcze Łotyszką. Ma indywidualności i będzie to drużyna, która będzie się liczyła u siebie na hali i może z każdym wygrać. Ten pojedynek musieliśmy wygrać. Na początku musimy myśleć o tym, żeby znaleźć się w ósemce i wiadomo, że jednym z tych zespołów, który będzie nas gonił, jest Ostrovia. Istotne są też korzystne wyniki na innych parkietach. Musimy cały czas nastawiać się na to, by poprawiać swoją pozycję, ale przede wszystkim wybronić ósemkę, żeby znaleźć się w play-offach. Zwycięzców się nie sądzi. Obyśmy takie mecze po prostu wygrywali. Czasami ten styl nie jest aż tak istotny, tylko efektywność jest najważniejsza. Punktów w tej silnej, polskiej lidze się nie rozdaje. Takie zwycięstwo bardzo mnie cieszy.

 

Vadim Czeczuro (trener TS Ostrovia Ostrów Wlkp.): Gratulacje wygranego meczu. Myślę, że podobał się on kibicom. Na pewno było dużo walki i nerwów, chociaż tego drugiego głównie po naszej stronie. Dziewczyny z Gorzowa wytrzymały do końca. Miały bardziej zimną głowę. Nam zabrakło trochę szczęścia w ostatnich rzutach. Mamy dużo do przeanalizowania po tym spotkaniu. Naprawdę mamy potencjał. Cały czas gramy i gdzieś tam nam brakuje kropki nad "i". Z drugiej strony, szczęście sprzyja lepszym. Zasłużona wygrana Gorzowa.

 

Paulina Misiek (InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): To był mecz po trzytygodniowej przerwie i cieszę się bardzo, że odniosłyśmy zwycięstwo. Dowiozłyśmy wygraną do końca i to świadczy też o tym, że po prostu byłyśmy lepsze. Miałyśmy świadomość tego, że będzie to bardzo trudny i nerwowy pojedynek. Taki też był. Cieszę się bardzo, że zagrała cały drużyna i w ważnych momentach byłyśmy zespołem.

 

Katarzyna Motyl (TS Ostrovia Ostrów Wlkp.): Również chciałam pogratulować zespołowi z Gorzowa. Wytrzymały presję do końca. Gratuluję też mojemu zespołowi za charakter, za walkę. Wszyscy dobrze wiedzą, jak bardzo trudno gra się w sali w Gorzowie. Duże ukłony dla nich, że nie poddałyśmy się i walczyłyśmy do końca, mimo tych kilku punktów przewagi. Mogłyśmy przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść, ale nie udało się. Taki jest sport, musimy pracować dalej. Cała runda przed nami. Oby zwycięska.

 

 

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - TS Ostrovia Ostrów Wlkp. 85:81 (29:23, 23:19, 19:19, 14:20)

 

AZS: Spencer 19, Misiek 15 (1x3), Prezelj 12 (2), Swords 9, Szajtauer 6 oraz Pawlak 14 (2), Rytsikava 6, Jaworska 4, Stelmach 0.

Trener: Dariusz Maciejewski

 

TS: Rozenberga 15, Puss 12 (1x3), Lewis 12, Mfoula 10, Jones 9 oraz Motyl 14 (2), Jasnowska 6 (2), Naczk 3 (1).

Trener: Vadim Czeczuro

 

Sędziowie: Sędziowie: Roman Putyra, Paulina Gajdosz, Jan Piróg

Komisarz: Roman Kuczyński

 

Autor: Marcin Malinowski

koszykówka, blk, basket liga kobiet, investinthewest azs ajp gorzów, ts ostrovia ostrów wlkp. - komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się