Autor: William Shakespeare
Przekład: Stanisław Barańczak
Reżyseria: Krzysztof Prus
Scenografia: Marek Mikulski
Ruch sceniczny: Witold Jurewicz
As.reżysera: Jan Mierzyński
Czas trwania: 1 h 30 min. (bez przerwy) Obsada:
Obsada:
Przemysław Kapsa - MAKBET
Anna Karolina Miłkowska-Prorok - LADY MAKBET
Bogumiła Jędrzejczyk - WIEDŹMA
Adrianna Góralska - WIEDŹMA
Edyta Milczarek - WIEDŹMA
Teresa Gałła - WIEDŹMA
Beata Chorążykiewicz - WIEDŹMA
Anna Łaniewska - WIEDŹMA
Michał Anioł - DUNCAN
Artur Nełkowski - BANGUO
Jan Mierzyński - MALCOLM
Paweł Caban - MACDUFF
Cezary Żołyński - ODŹWIERNY
Krzysztof Tuchalski - LEKARZ
Iwona Hauba - inspicjent, sufler
Najbardziej przejmująca historia o miłości, jaką napisał Shakespeare. ""Romeo i Julia""? Nie - ""Makbet"". Jak to? ""Makbet"" jest przecież historią o władzy. To prawda, bo ""Makbet"" należy do tych opowieści, w których zawiera się wszystko; choć przez ostatnie czterysta lat napisano, wystawiono, sfilmowano tyle przeróżnych historii o miłości, władzy, szaleństwie, zbrodni, to Makbet wciąż powraca, wciąż słyszy wróżbę trzech Wiedźm, że czeka go tron, wciąż daje się uwieść żądnej absolutnej władzy i miłości małżonce, wciąż ze sztyletem w ręku kroczy nocą po skrzypiących schodach wiodących do królewskiej sypialni, wciąż słyszy głos z zaświatów, że skoro wraz z niewinnie śpiącym królem zabił sen, to sam też już nigdy nie zaśnie, wciąż czeka go przepowiednia, że żyć będzie wiecznie, chyba że pod mury zamku podejdzie Birnamski Las. Jest ziarno prawdy w tej przepowiedni. Bo choć Makbet zginął, to wciąż żyje - w nas i we wszystkich opowieściach o miłości, władzy, szaleństwie, zbrodni, które powstały od tamtej pory. Więc nie uwolnisz się od historii Makbeta, musisz ją poznać. A może myślisz, że zamiast wybrać się do teatru, wystarczy ""Makbeta"" przeczytać? Uważaj, drogi widzu: ""Makbet"" jest zagadkowy jak przepowiednia, którą przynoszą zjawy - same słowa znaczą o wiele mniej, niż towarzyszący im obraz, dopiero z ich połączenia poznasz prawdę nie bez znaczenia dla Twojej przyszłości. Więc lepiej nie ryzykuj, drogi widzu, i przyjdź do gorzowskiego teatru.
Komentarze