5°C pochmurno z przejaśnieniami

Emocje do samego końca! W ćwierćfinale BLK 1:0 dla AZS-u

Emocje do samego końca! W ćwierćfinale BLK 1:0 dla AZS-u

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - CCC Polkowice 84:82

Do takich emocji to nawet koszykarki InvestInTheWest AZS AJP Gorzów nie przyzwyczaiły. Do samego końca toczyła się walka o zwycięstwo w pierwszym meczu ćwierćfinałowym, choć CCC Polkowice prowadziło już nawet różnicą 21 punktów. Ostatecznie jednak to gorzowianki triumfowały 84:82.

 

Od pierwszych sekund w gorzowskiej hali było niezwykle głośno, a na samym parkiecie zawodniczki obu zespołów twardo walczyły. Wynik z linii rzutów wolnych otworzyła Isabelle Harrison, a po nieudanej akcji miejscowych poprawiła Jamierra Faulkner. CCC, pod względem defensywy, bardzo dobrze weszło w to spotkanie, ale nie można też pominąć słabej po prostu skuteczności Akademiczek. Przy 0:6 wreszcie celnie rzuciła Courtney Hurt, a chwilę później "trójkę" zanotowała Nicole Seekamp i było już tylko 5:6. Rzuty osobiste Amerykanki pozwoliły gorzowiankom wyjść na prowadzenie 7:6 w 4. minucie pojedynku, ale tylko na chwilę. "Pomarańczowe" grały szybką koszykówkę i dobrze radziły sobie z kontry. Sporo jednak przy tym faulowały i dzięki rzutom osobistym AZS mógł odrabiać straty. Nie udało się jednak do końca tego wykorzystać, a przyjezdne jeszcze powiększyły przewagę, raz po raz kąsając rzutami z dystansu. Po 10 minutach wynik brzmiał 13:25.

 

Polkowiczanki w drugiej części rywalizacji kontynuowały dobrą grę w obronie, nie pozwalając rywalkom na zbyt wiele. Akademiczki wciąż były też mocno nieskuteczne i po zbiórkach goście wyprowadzali zabójcze kontry. Po kilku z nich trener Dariusz Maciejewski nie wytrzymał i poprosił o przerwę. Jego zespół przegrywał wówczas 14:31. Po tym jednak sytuacja nie uległa poprawie na korzyść miejscowych. CCC nadal przeważało, głównie dzięki swojej szybkości i świetnej skuteczności na poziomie około 60 procent. Gorzowianki jeszcze w końcówce mocno powalczyły, aby straty były mniejsze. Na przerwę schodziły przy rezultacie 31:45, a dwa "oczka" więcej przewagi przyjezdne zawdzięczały trafieniu Weroniki Gajdy.

 

Po powrocie na boisko podopieczne Maroša Kovačika dalej grały ładnie kombinacyjnie, ale nieco mniej skutecznie i do ataku rzuciły się koszykarki z Gorzowa. W efekcie wpadła "trójka" Stephanie Talbot i dwukrotnie trafiła Magdalena Szajtauer. Polkowiczanki trochę się pogubiły i traciły piłkę. Nerwy poskutkowały przewinieniem technicznym i zmniejszeniem przewagi do sześciu punktów. Przez chwilę wydawało się, że przyjezdne odzyskają kontrolę, ale to gospodynie się przebudziły i coraz bardziej zagrażały rywalkom. Na trzy minuty przed końcem było 49:53. Dość długo niewidoczna była Talbot, ale w trzeciej kwarcie, to ona napędzała drużynę AZS-u, która w pewnym momencie traciła zaledwie cztery "oczka". Raisa Musina dała jednak oddech koleżankom, dwukrotnie trafiając do kosza. Punkty zdobyła jeszcze Seekamp, ustalając wynik po trzech kwartach na 57:61. Tradycji stało się zadość: wszystko decydowało się w ostatniej partii.

 

W niej najpierw zapunktowała Marija Rezan, a z drugiej strony nieudaną próbę za trzy wykonała Paulina Misiek. Lepiej z kontry spisała się nieco później Hurt. Natychmiast odpowiedziała Rezan, ale jeszcze szybsza była riposta Akademiczek. Utrzymywały się więc cztery punkty przewagi CCC, a gdy była okazja, by tę stratę zmniejszyć, to gorzowianki były nieskuteczne. To się w końcu udało, gdy z poświęceniem uratowała piłkę Misiek. Utrzymała ją w boisku, a faulowana przy rzucie była Hurt, która wykorzystała przyznane przez arbitrów rzuty. Odpowiedź "Pomarańczowych" była jednak mocna, bo z dystansu trafiła młodsza z sióstr Musina. Na 5 minut przed końcem meczu było 65:70. Pomyłki zdarzały się po obu stronach, ale już nie przy rzutach osobistych. Dariuszowi Maciejewskiemu na nieco ponad 4 minuty przed końcem zawęziło się pole manewru. Piąte przewinienie popełniła bowiem Szajtauer. Miejscowe koszykarki nie traciły jednak kontaktu i właściwie dużą część czasu były o jeden rzut od wyrównania. W niezwykle ważnym momencie po raz pierwszy trafiła Aleksandra Pawlak, wchodząc pod kosz. Po tym jednak gości nie zawiodła Raisa Musina, po raz czwarty celnie rzucając za trzy. Z każdą sekundą emocje były coraz większe. To Katarzyna Dźwigalska nie trafiła jednego z rzutów wolnych, to dobrze kontrowały polkowiczanki. Niespełna półtorej minuty do ostatniej syreny i trzy punkty straty miały gorzowianki. Niemalże nie do zatrzymania była jednak Marija Rezan, aczkolwiek nie dokończyła akcji 2+1. W podobny sposób pomyliła się też Hurt i było 76:79 i 51 sekund do końca spotkania. Po przerwie dla trenera Kovačika atak CCC powiódł się. Bez opieki pozostała Rezan. Natychmiast o czas poprosił szkoleniowiec AZS-u, by tym razem to jego zespół zaczynał z połowy boiska. Nie wyszło to najlepiej i trzeba było ratować się faulem w defensywie. Faulkner trafiła jednak tylko jeden z rzutów. Akademiczki wyszły z atakiem i wtedy właśnie odpaliła Pawlak. Trafiła z ponad 7 metrów do kosza, co na 9 sekund przed końcem dawało wynik 81:82. Zza linii zawodniczka drużyny przyjezdnej długo nie miała gdzie podać. Kibice domagali się już odgwizdania błędu, ale piłka poszła w ruch i przejęła to Katarzyna Dźwigalska! Została jednak uderzona pod koszem, ale miała rzuty wolne i... trafiła tylko jeden... Zebrała to jednak Stephanie Talbot i celnie rzuciła! Wydawało się, że to już koniec, ale dano jeszcze sekundę. Dźwigalska złapała jednak ten wyrzut i InvestInTheWest AZS AJP Gorzów cieszył się ze zwycięstwa 84:82!

 

Drugi mecz ćwierćfinałowy rozegrany zostanie w niedzielę, również o godzinie 18. Emocje gwarantowane! Przed Akademiczkami niezwykle trudne zadanie. Czy wystarczy sił na mające szerszy skład CCC Polkowice?

 

 

Po meczu powiedzieli:

Dariusz Maciejewski (trener InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): Po turnieju w Halle przed sezonem powiedziałem w jednym z wywiadów, że w tym zespole będzie się można zakochać, bo już wtedy wiedziałem, że to zespół z ogromnym potencjałem i charakterem do walki. To po prostu widać, taki mecz potwierdził to, że taka drużyna będzie bronić każdy skrawek naszego parkietu i nie podda się też na wyjeździe. W mojej historii, 27 lat jako trenera, 21 punktów jeszcze nigdy nie odrobiłem. Pokazaliśmy, że jesteśmy zespołem, wierzymy sobie i w siebie. To było powiedziane przed spotkaniem i w przerwie. Rzuciliśmy wszystko, co mieliśmy przygotowane. Play-offy rządzą się swoimi prawami. Kasia Dźwigalska zagrała doskonałe zawody, w jednym momencie ręka jej nie zadrżała i trafiła. Wielki szacunek i gratulacje dla całego zespołu. Mamy 20 godzin ciężkiej pracy do następnego spotkania. Zrobiliśmy pierwszy krok, ale trzeba zrobić ich trzy. Ten mecz być może da nam taką wiarę i powera, że kolejne pojedynki też będą wygrane. Musimy w to głęboko wierzyć. Cieszę się niezmiernie z tego zwycięstwa. Na długo je zapamiętam. Raisa zagrała kapitalne zawody, rzucała za trzy punkty. Musimy się na niej skoncentrować, żeby więcej nam nie pokazała, bo i tak już dużo zrobiła. To był mecz godny play-off z dużą dozą szczęścia dla nas.

 

Maroš Kovačik (trener CCC Polkowice): To było wspaniałe spotkanie, szczególnie w defensywie i warte play-offów. Zaczęliśmy od prowadzenia, było dużo otwartych pozycji i mieliśmy przewagę nawet 21 punktów. To nie był jednak prawdziwy obraz obrony obu zespołów. Jestem naprawdę dumny z moich graczy, ponieważ ostatnim razem przegrały tutaj 12 punktami. Tym razem było zdecydowanie lepiej. Miejscowa drużyna zasłużyła sobie na respekt i gratuluję im wygranej. Walczyli do samego końca, aczkolwiek sądzę, że my nie zasłużyliśmy na przegraną. Kontrowaliśmy spotkanie przez blisko 39 minut. Musimy być pozytywnej myśli. Przeanalizujemy mecz, prześpimy się i wrócimy tu z nową energią, mając świetną okazję na zwycięstwo.

 

Katarzyna Dźwigalska (kapitan InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): To jest dopiero pierwszy mały kroczek do tego, by się znaleźć w czwórce, ale bardzo ważny. To spotkanie jest naprawdę ważne, szczególnie że wygrane w takim stylu. My prowadziłyśmy tylko przez 32 sekundy, ale wygrałyśmy. Cieszę się z gry zespołu. Wierzyłam do końca w to, że się nie poddamy i będziemy walczyć o każdą piłkę. Z 21 punktów straty wyjść na zwycięstwo z takim przeciwnikiem jak CCC Polkowice, które mają bardzo długą ławkę i bardzo dobre zawodniczki, to bardzo cieszy. Dziękuję kibicom, że tak licznie przybyli. W przerwie mówiłam do koleżanek "kurcze, jaka za dawnych czasów", ale tak na mnie patrzyły i nie za bardzo wiedziały, o czym mówię. Chyba tylko ja z trenerami możemy wiedzieć, jak było kiedyś. Mam nadzieję, że fani nas wspomogą drugiego dnia. To nas kosztowało bardzo dużo energii, ale damy z siebie wszystko. Nie będę ukrywać, że przy rzutach osobistych nogi trzęsły mi się straszliwie. Z wielką ulgą odetchnęłam, jak ten pierwszy wpadł do kosza, bo wiedziałam, że w razie czego będzie dogrywka. Drugi nie wpadł, ale w rezultacie dobrze się stało, bo zebrałyśmy piłkę, Stepha dobiła i mecz się zakończył. Rozstrzygnęłyśmy spotkanie w ostatnich pięciu sekundach.

 

Valerija Musina (kapitan CCC Polkowice): Jestem rozczarowana naszą końcówką, ale to była wielka nauczka dla nas na początku play-offów. Cieszę się, że to zdarzyło się teraz. Mamy szanse i czas. Nie poddamy się, wszystko w naszych rękach. To jeszcze nie był kapitalny mecz Raisy.

 

Stephanie Talbot (InvestInTheWest AZS AJP Gorzów): W drugiej połowie wyszłyśmy i zagrałyśmy naprawdę twardo, razem. W ofensywie dobrze funkcjonowały długie podania i pracowałyśmy razem, jako drużyna. W defensywie stanęłyśmy na wysokości zadania, ale w następnym meczu nie możemy pozwolić wyjść im z 50 punktów. To będzie naprawdę trudne. Musimy być gotowe na to, że będą się chciały zrewanżować. Trudno było utrzymać wiarę w zwycięstwo, ale z drugiej strony, jak się przegrywa 21 punktami, to nie ma się nic do stracenia i trzeba dać z siebie wszystko. Siłą CCC jest to, że mają wielu graczy i co jakiś czas mogą wprowadzać świeżych zawodników. Miejmy nadzieję, że w niedzielę nie będzie to miało takiego znaczenia. Nasze ciała są zmęczone, każda z nas zagrała mnóstwo minut. Regeneracja będzie niezwykle istotna.

 

 

InvestInTheWest AZS AJP Gorzów - CCC Polkowice 84:82 (13:25, 18:20, 28:16, 27:21)

 

AZS: Talbot 19 (3x3), Hurt 15 (11 zb.), Dźwigalska 15 (1), Seekamp 12 (1), Szajtauer 12 oraz Misiek 6, Pawlak 5 (1).

Trener: Dariusz Maciejewski

 

CCC: Faulkner 12 (1x3), Harrison 10, Gajda 7 (1), W. Musina 3 (1), Leciejewska 2 oraz R. Musina 25 (4), Rezan 16 (13 zb.), Urbaniak 3 (1), Gala 2

Trener: Maroš Kovačik

 

Stan ćwierćfinału (do 3 zwycięstw): 1-0 dla AZS-u

 

Autor: Marcin Malinowski

Emocje do samego końca! W ćwierćfinale BLK 1:0 dla AZS-u komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się